Odroczenie płatności podatków dla branży związanych z życiem nocnym
, o to chce prosić Miljøpartiet De Grønne rząd norweski. MDG chce zapobiec bankructwu w branży związanej z życiem nocnym. Pozwalając restauracjom oraz barom, które tego potrzebują, na odroczenie płatności podatków i opłat.
– Proponowane przez nas odroczenie może stanowić różnicę między bankructwem a przeżyciem dla większej liczby przedsiębiorstw z tej branży – mówi do NTB Rauand Ismail, przedstawiciel parlamentarny z Miljøpartiet De Grønne.
W środę zostanie przedstawiona poniższa propozycja w Stortinget:
„Stortinget prosi rząd o odroczenie płatności podatków i cła dla branży gastronomicznej, która przypada na połowę stycznia. Od tego odroczenia nie są wypłacane żadne odsetki ».
Ismail zwraca uwagę, że zakaz spożywania alkoholu spowodował, że wiele restauracji znalazło się w trudnej sytuacji.
– Kiedy większość w Stortinget odmówiła zniesienia zakazu sprzedaży alkoholu, postawili całą branżę w trudnej sytuacji. Dlatego mam nadzieję, że w tej akcji ratunkowej dla barów i restauracji uzyskamy większość parlamentarną, mówi.
Do zeszłego lata firmy mogły ubiegać się o odroczenie podatków i opłat, ale ten program nie został przedłużony. Fremskrittspartiet próbowała już wcześniej prosić rząd o zmianę tej decyzji, jednak bez skutków. Rząd powiedział przed świętami, że rozważa ułatwienie firmom znajdującym się w trudnej sytuacji w ubieganiu się o odroczenie. Niestety tak się jeszcze nie stało.
Długi na 4,5 miliarda NOK
Minister handlu i przemysłu Jan Christian Vestre (Arbeiderpartiet) obiecał jednak, że w styczniu branża restauracyjna, kulturalna i nocna otrzyma płatności w ramach systemu rekompensat dla biznesu i przemysłu.
Dla wielu firm to nie wystarczy, uważa Ismail.
– MDG otrzymało wiele zapytań o pomoc od zdesperowanych ludzi, którzy widzą, że ich środki do życia wkrótce się skończą – mówi.
Według danych Administracji Podatkowej do września 2021 roku ponad 10 000 firm miało tymczasowo odroczone płatności podatków, opłat i niektórych innych roszczeń. Kwota, jaką byli winni w tym czasie, wynosiła nieco ponad 4,5 miliarda NOK.
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: NTB
FRP proponuje rozwój hydroenergetyki w chronionych ciekach wodnych
. We wtorek Fremskrittspartiet przedstawi w Stortinget propozycję rozwoju nowej elektrowni wodnej tam, gdzie jest ona przyjazna dla środowiska, również w chronionych ciekach wodnych.
W reprezentatywnym wniosku FRP zwraca się do rządu o zapewnienie, aby same przedsiębiorstwa energetyczne mogły ubiegać się o koncesję na chronionych obecnie ciekach wodnych.
Rzecznik polityki energetycznej FRP, Frank Sve, uzasadnia tę propozycję wysokimi cenami energii elektrycznej i niepewnością co do przyszłej sytuacji energetycznej. Mówi, że należy myśleć długofalowo, aby uniknąć przyszłego deficytu energii w Norwegii.
– Następnie musimy zadbać o zwiększenie produkcji energii w nadchodzących latach poprzez rozwój większej liczby elektrowni wodnych – mówi Sve.
FRP proponuje rozwój hydroenergetyki, a Arbeiderpartiet i Høyre niezdecydowani
Wcześniej Senterpartiet i Fremskrittspartiet głosowały za propozycją zwiększenia produkcji energii poprzez otwarcie chronionych cieków wodnych pod zabudowę. Podczas gdy dyskusja nadal trwa wśród Arbeiderpartiet i Høyre.
Terje Aasland (Arbeiderpartiet), przewodniczący komisji ds. energii i środowiska w Stortinget, powiedział w weekend noworoczny, że nie ma wątpliwości, że Norwegia potrzebuje więcej energii elektrycznej.
– W związku z Komisją ds. Energii naturalne będzie dyskutowanie o tym, jak możemy lepiej wykorzystać istniejącą elektrownię wodną, ale także sprawdzenie, czy możliwe jest rozszerzenie zakresu tego, co było chronione – powiedział.
389 chronionych cieków wodnych
Nikolai Astrup (H) zapowiedział, że rząd może liczyć na wsparcie Høyre w ocenie łagodnego rozwoju chronionych cieków wodnych. Z zastrzeżeniem, że nie odbywa się to kosztem walorów konserwatorskich, a stosowana jest nowa technologia.
Łącznie 389 cieków wodnych w Norwegii jest całkowicie lub częściowo chronionych przed zabudową.
Oprócz rozwijania większej liczby elektrowni wodnych, FRP proponuje usprawnienie istniejących elektrowni wodnych. Miało by się to dziać poprzez zmiany w systemie podatkowym i uproszczenie czasu rozpatrywania spraw dotyczących nowych licencji.
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: NTB
Norweska edycja Lego Masters – Polak w finale
Grzegorz “Gregor” Górczyński wziął udział w norweskiej edycji Lego Masters jesienią 2021. Nasz rodak doszedł, aż do finału i zdobył 3 miejsce.
Program był emitowany w każdy piątek o godzinie 20 na TV2. Grzegorz wraz ze swoim partnerem dawali z siebie wszystko co mogli, aby każde zadanie wykonać na 100%, a nawet 150%.
Grzegorz był w parze z Norwegiem, Are. Poznali się poł roku przed programem, wtedy jeszcze żaden z nich nie wiedział o tym, że taki program jest planowany w Norweskiej telewizji. Mężczyźni poznali się na licytacji klocków Lego, jako dwóch freeków, którzy blisko siebie mieszkają i mają wspólne fascynacje. Mężczyźni budowali tylko 2 razy razem przed programem, więc mieli obawy o swoją współpracę. Grzegorz jest wybuchowy jak dynamit, natomiast Are jest stabilny i spokojny, ale mężczyźni dobrze się zgrali i doszli do finału.
Grzegorz zaczął układać Lego 33 lata temu, a pasją do tych klocków zaraziła go ciocia, która kupiła mu jego pierwszy zestaw.
Kilka słów o programie Lego Masters
Grzegorz wszedł do programu z pompą, był sobą i przez to zaraził swoją pozytywną energią innych. Polak sam mówi, że żył tym programem, jak i również klockami Lego. Jest dzieckiem w dorosłym człowieku, które potrafi wydobyć i potrafi się tym cieszyć. Na pytanie w którym etapie programu miał największe obawy, to od początku mówił ze biorą wszystko, albo nic. Natomiast jego partner mówił, że nie mogą tak mówić, ponieważ inni są tak samo dobrzy.
W pierwszym odcinku zdobyli złoty klocek, który gwarantuje przejście do kolejnego odcinka kiedy czujesz się zagrożony, i to bez żadnych dodatkowych konkurencji. Grzegorz wyciągnął klocek pod presją Are, bo ten bał się, że nie dadzą rady, jednak sie udało i nie musieli go tak naprawdę używać. Jak to Grzegorz powiedział, nadali dramaturgii programowi.
W finale dostali zadanie, które trwało 25 godzin, były przerwy na jedzenie i załatwienie potrzeb. Nagranie całego programu trwało 8 tygodni, a Grzegorz w tym czasie schudł 16 kg , więc dużo go ten program kosztował. Jednak niczego nie żałuje.
Życie po programie
Grzegorz uważa ze Norwegia daje możliwości i wiele można tu osiągnąć. Program dał mu dużą rozpoznawalność, dużo fanów, i to tych młodych, którzy są bardzo szczerzy i dają dużo energii. Dostał również wiele ofert współpracy, oraz kontrakty z dużymi firmami w Norwegii.
W święta wyemitowany był specjalny świąteczny odcinek w którym Grzegorz i Are brali udział jako specjaliści. Wszystkie odcinki programu można obejrzeć na aplikacji TV2, i to za darmo.
Grzegorz “Gregor” Górczyński ma w planach w 2022 założyćwłasną firmę z eventami dla dzieci z lego. A Radio Wataha chce pomagać i wspierać ten projekt, i ma nadzieje na przyszłą współprace.
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
, cała rozmowa:
Norwegia szuka odpowiedzi na wariant omikron w RPA
, które mogą ponownie otworzyć kraj. Raporty ze szpitali zarówno w RPA, Danii, jak i Wielkiej Brytanii wskazują, że infekcja nie prowadzi do niebotycznych ilości pacjentów przyjmowanych na oddziały intensywnej terapii.
Na razie wydaje się, że norweskie szpitale nie przyjmują wielu pacjentów na oddziałach intensywnej terapii w związku z infekcjami COVID-19. FHI chce natomiast więcej danych z krajów, które są dalej w fali omikron, zanim będzie można ponownie otworzyć Norwegię:
– Musimy wiedzieć, kto trafia na oddziały intensywnej terapii, bo zdolność intensywnej opieki w dużej mierze zadecyduje o tym, czy służba zdrowia poradzi sobie z kolejną dużą falą. Prawdopodobnie można poradzić sobie ze wzrostem liczby przyjęć do szpitala, ale wyraźnie stanowi to problem, jeśli zdolność intensywnej opieki jest zagrożona, mówi kierownik ds. szczepień Geir Bukholm.
Spojrzenie na RPA, która jako pierwsza odkryła omikron i ostrzegła świat, będzie ważne, aby uzyskać jak najwięcej szczegółów, gdy fala uderzy w Norwegię:
– Teraz zaczynamy dostrzegać kontury tego, co może się wydarzyć w Norwegii. Dlatego więc odpowiedzi z RPA będą bardzo wartościowe. Potrzebujemy więcej szczegółów na temat grup ryzyka, oraz co jest kluczowe, aby służba zdrowia była w stanie poradzić sobie z dużą presją infekcji .
Porównania między Norwegią a RPA
FHI pracuje obecnie nad mapowaniem, w jaki sposób wariant omikron wpłynie na epidemię w Norwegii. Wszystko wskazuje na to, że u osób zaszczepionych powoduje łagodniejszą chorobę niż wariant delta. Jednak instytut jasno stwierdził, że wariant może nadal stwarzać problemy, jeśli ma znacznie lepszą zdolność do rozprzestrzeniania się wśród zaszczepionej populacji niż poprzednie warianty.
Na pytanie co jest porównywalne między Norwegią a RPA, Geir Bukholm odpowiada:
– Skład ludności jest inny. Istnieją zarówno różnice etniczne, różnice w rozmieszczeniu wiekowym, stanie odżywienia, jak i częstości występowania innych chorób zakaźnych. RPA ma młodszą populację, a w części populacji występuje niedożywienie, jaki i wysoka zachorowalność na gruźlicę oraz HIV. Kolejną różnicą jest sposób, w jaki obie populacje mają ochronę immunologiczną przed SARS-Cov2. Władze do spraw zdrowia w Afryce Południowej szacują, że około 70/80 procent populacji ma ochronę immunologiczną, głównie w wyniku wcześniejszej infekcji koronawirusa. Niewielu przyjęło szczepionkę, chociaż jest tam dostępna od maja zeszłego roku.
Warto tu wspomnieć, że w Norwegii sytuacja jest odwrotna. FHI szacuje, że około 10 procent ludzi miało koronę, podczas gdy 70 procent populacji ma ochronę dzięki szczepionce.
Środki bezpieczeństwa, których nie należy unikać
Republika Południowej Afryki od dawna mówi, że omicron powoduje łagodniejszą chorobę. Norweskie służby brały to pod uwagę wprowadzając nowe restrykcje, mimo to dalej byli zainteresowani śledzeniem rozwoju w RPA. Jednak naukowcy i lekarze z Republiki Południowej Afryki ostrzegali od początku, aby nie wyciągać przedwczesnych wniosków na podstawie ich wyników. Spowodowane jest to tym, że populacje południowoafrykańskie i europejskie bardzo się różnią. Norwescy naukowcy powiedzieli, że potrzebują danych z naszych krajów, aby zobaczyć, jak ta choroba objawia się w naszym rejonie.
Bukholm neguje, że Norwegia mogła znieść niektóre z surowych środków, gdyby wcześniej słuchała RPA:
– Nie, absolutnie nie. Zawsze byliśmy pewni, że nawet przy łagodniejszym przebiegu, jak w przypadku omikron, może to stanowić wyzwanie dla służby zdrowia. Najważniejszą rzeczą było upewnienie się, że służba zdrowia poradzi sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nami ten wariant wirusa. Nadal nie jesteśmy pewni, jak służba zdrowia może poradzić sobie z tą odmianą.
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Szczepienia imigrantów w Norwegii
, to właśnie był temat wczorajszego spotkania mediów z minister pracy i integracji, Hadia Tajik. Spotkanie było zorganizowane przez Caritas Norge.
Sytuacja szczepionkowa w Norwegii
Caritas Norge zaczyna spotkanie od słów, że ich zadaniem jest aby jak najwięcej imigrantów było w pracy i żeby ta praca była dla nich jak najlepsza. Jednak musimy pamiętać, że pandemia dalej tu jest i utrudnia nam naszą codzienność.
Caritas jest organizacją charytatywną, więc ich zadaniem jest pomoc ludziom i społeczeństwu. Udaje im się to robić oraz przekazywać swoje idee dzięki mediom grup mniejszościowych, takich jak na przykład Radio Wataha.
Hadia Tajik, nowa minister od pracy i integracji, poinformowała na konferencji, że wskaźnik szczepień u rodowitych Norwegów wynosi prawie 90%. Jednak u osób mieszkających w Norwegii, a urodzonych poza jej granicami wskaźnik ten to zaledwie 68%. Dodatkowo 2 tygodnie temu statystyki pokazywały, że 30% z osób które leżą w szpitalu przez COVID-19 to imigranci, którzy nie są zaszczepieni.
Minister mówi dalej, że powinniśmy się szczepić ze względu na naszą rodzinę, przyjaciół oraz inne nam bliskie osoby. Powinniśmy dbać zarówno o nasze bezpieczeństwo i zdrowie, jak i innych. To dzięki szczepieniom nasze społeczeństwo może funkcjonować normalnie, jest nam łatwiej pracować oraz żyć.
Hadia Tajik uważa, że Caritas robi bardzo dobrą robotę docierając do imigrantów z informacjami jak się szczepić oraz czym są szczepionki. Rząd przeznaczył aktualnie 20 milionów koron na organizacje charytatywne, żeby te mogły robić jeszcze więcej z tej znakomitej pracy, którą już i tak wykonują. Warto zaznaczyć, że kwota ta jest tylko na pół roku, więc przez cały rok organizacje charytatywne otrzymały 40 milionów koron. Aktualny rząd pragnie zrobić wszystko, aby jak najwięcej imigrantów się szczepiło.
Radio Wataha, chciało zaznaczyć, że jeżeli chodzi o Polaków to wielu z nas posiada dalej d-numer, który uniemożliwia nam odebranie certyfikatu szczepień, dlatego szczepimy się w Polsce. Jednak później nie mamy jak tego zarejestrować, dlatego statystyki są nieprawidłowe.
Hadia Tajik zaznacza, że większość imigrantów którzy przyjechali tu do pracy nie są zaszczepieni. Uważa, że jest to spowodowane tym, że informacje o tym gdzie i jak mogą się zaszczepić nie dotarły do nich. Rząd uważa, że przekazywanie informacji przez organizacje charytatywne to jeden z najlepszych rozwiązań, aby dotrzeć do jak największej ilości osób. Dlatego właśnie pragną darować pieniądze organizacją charytatywnym i wspierać ich w działaniach jakie wykonują.
Ważne dla rządu jest również, aby osoby które nie mają jak chodzić do pracy ze względu na nowe restrykcje dalej miały stały dochód pieniędzy. Dlatego właśnie są nowe zasady dotyczące zasiłku dla bezrobotnych. Pobieranie zasiłku zostało przedłużone, oraz ma do niego prawo więcej osób, niż wcześniej.
Hadia Tajik zaznacza, że jest wiele powodów dla których imigranci nie chcą się szczepić. Może to być spowodowane brakiem wiedzy, lęk związany z szczepionką czy z skutkami ubocznymi jakie mogą po nich nastąpić. Norweski rząd pragnie doinformować wszystkich, którzy tego potrzebują, tak aby chcieli się szczepić.
Słowa Hadia Tajik do Polaków w Norwegii
Hadia Tajik kończy konferencje tymi właśnie słowami, skierowanymi wprost do Polaków:
“Polacy w Norwegii to bardzo ważna część osób pracujących w naszym kraju. Jesteśmy całkowicie uzależnieni od waszej pracy którą wykonujecie. Mamy nadzieje, że jesteście bezpieczni w pracy oraz zdrowi w tym ciężkim czasie jakim się znajdujemy. Statystki pokazują, że wielu z was nie jest zaszczepiona. Dla własnego zdrowia, oraz zdrowia waszej rodziny oraz bliskich przyjmiecie proszę szczepionkę.”
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Całą konferencje możesz zobaczyć poniżej:
Przeprowadzka do Norwegii z perspektywy młodzieży
. To właśnie ten temat zostanie przedstawiony w poniższym artykule. Wypowiadać się będą Adrian (lat 21), który przyjechał do Norwegii jak miał 10 lat oraz Wiktoria (lat 18), która miała 14 lat podczas przeprowadzki.
Tekst ten powstał na bazie wywiadu, który znajduje się na końcu artykułu. Tematy, które będą poruszane to między innymi odczucia wokół przeprowadzki, nauka języka oraz rady dla osób, które chciałyby przyjechać do Norwegii. Na całą sytuację patrzymy już z perspektywy czasu, ponieważ aktualnie są to już dorosłe osoby, a nie dzieci. Perspektywa czasu nie jest przypadkowa, ponieważ jako dzieci możemy podejmować decyzję mniej lub bardziej świadomie. Jednak dopiero w momencie kiedy dorastamy i spojrzymy na dane sytuacje z perspektywy czasu, pokazuje nam to, że to co się wydarzyło nie było wcale takie złe.
Przeprowadzka z Polski do Norwegii, jak to wyglądało, czy była to trudna decyzja, wziąwszy pod uwagę że robi się to na stałe?
Zdecydowanie było to trudne, zwłaszcza że miałam już 14 lat, byłam już taką nastolatką, miałam swoich znajomych. Wszystko znałam, miałam taką swoją strefę komfortu, więc zdecydowanie było to trochę trudne i ciężkie z myślą o nowym języku, o zmienianiu po prostu całego swojego środowiska w którym dorastałam, mówi Wiktoria.
Ale pamiętasz ten czas kiedy tutaj przyjechałaś? Pamiętasz te rozkminki? Co się działo wtedy w Twojej głowie?
Byłam zdecydowanie ciekawa tego jak będzie to wyglądało, ale również się bałam bo nie umiałam mówić po angielsku, a po norwesku w ogóle, więc była i ekscytacja i duży stres.
Adrian jeśli chodzi o ciebie, przyjechałeś tutaj mając 10 lat. Czy ty cokolwiek pamiętasz z tamtej perspektywy?
Pamiętam że początki były trudne. Głównie przez ten norweski bo z nikim nie mogłem się dogadać. Ale miałem w klasie kolegę Damiana, który też był z Polski i on bardzo mi pomógł z wdrążeniem się, był bardzo taki przyjacielski.
Jak sobie poradziłaś z zostawianiem znajomych w Polsce?
Było to trudne, miałam tam bardzo dużo znajomych. Zanim się przeprowadziłam byłam bardzo otwartą osobą, jednak się to zmieniło po przeprowadzce tutaj. Zostawienie ich było bardzo trudne, ponieważ dorastałam z tymi ludźmi, co chwilę się z nim spotykałam i było ciężko, zwłaszcza, że na początku próbowałam utrzymać z nimi kontakt co potem było dosyć niekorzystne że tak powiem.
Próbowałam utrzymać kontakt z moimi znajomymi przez Facebooka oraz na różnych grupach klasowych, ale po jakimś czasie czytałam te wiadomości i widziałam, że się spotykają i to sprawiało mi przykrość, więc stwierdziłam że się odetnę.
Więc zadziałało to zwrotnie? Chciałaś mieć kontakt, a jednak a tak naprawdę potęgowało to twój wewnętrzny ból?
Tak, właśnie tak, więc stwierdziłam, że się odetnę. Tak naprawdę miałam kontakt tylko z jedną przyjaciółką, a z resztą znajomych się odcięłam.
Z perspektywy czasu, żałujesz?
Nie żałuję, wydaje mi się, że dobrze zrobiłam z tym odcięciem się. I nie żałuję tego, ponieważ mi to pomogło. Jest to sprawa indywidualna, wiadomo każdy sobie radzi inaczej z przeprowadzką i stratą znajomych.
Z perspektywy patrzenia na ludzi, jacy są Norwegowie?
Polacy są tacy otwarci, a tutaj Norwegowie raczej zdystansowani. W Norwegii nikt nie przyjdzie się przywitać i pogadać z tobą, w Polsce było inaczej pamiętam, mówi Adrian.
Tak, ja też to odczułam, że są takie grupy porobione i ciężko wbić się w taką grupę. Kiedy miałam 14 lat, to zauważyłam, że było trudno się wdrążyć, dodaje Wiktoria.
A teraz, macie jakiś sposób na to czy jest jakaś możliwość żeby się wbić w taką grupę?
Moim zdaniem trzeba być bardzo otwartym, nie bać się być sobą i rozmawiać z ludźmi.
A jak wyglądały wasze pierwsze miesiące?
Ja byłam bardzo samotna, było dużo płaczu w domu trudno mi było znaleźć znajomych, otworzyć się, więc z początku byłam bardzo samotna.
Adrian, a w twoim przypadku?
Ja nie pamiętam czy byłem samotny na początku, ale ja mam 2 braci więc zawsze coś z nimi mogłem robić.
Jak u was wyglądała kwestia nauki języka norweskiego? Co pamiętacie, co było dla was trudne?
Adrian, co pamiętasz? Jak to wyglądało? Poszedłeś do szkoły, i nic nie rozumiesz.
To było trudne, w skali od 1 do 10, to nauka norweskiego to 10. W szkole też było dziwnie, bo siedzę sobie w klasie i słucham nauczyciela, ale nic nie rozumiałem. To było takie bezsensowne.
Ale miałeś nauki indywidualne?
Miałem taką polską nauczycielkę do której chodziłem z bratem. Norwegowie mieli normalne zajęcia, a ja w tym czasie miałem naukę języka norweskiego. I jak się poduczyłem tego języka, to po paru miesiącach było dużo lepiej, bo mogłem od razu rozmawiać z innymi. Mogłem zabrać kolegę do domu, czy też mogliśmy razem wyjść. Pomogło mi to dużo.
A w twoim przypadku Wiktoria? Byłaś 4 lata starsza, jak to wyglądało?
Było mi trudniej nauczyć się języka, zdecydowanie. Zauważyłam w ogóle, że dzieciom szybko wchodzi język bo one nie analizują tego, nie mają tych hamulców. Dzieci nie próbuję tego wszystkiego zrozumieć. Ja siedziałam i rozmyślałam nad tym wszystkim, zamiast się po prostu uczyć by się komunikować. Ja też byłam w klasie dla obcokrajowców, więc nikt tam nie mówił po norwesku.
Co byście poradzili osobą zastanawiającym się żeby wyjechać, ale się boją ze względu na język?
Przede wszystkim żeby nie bać się mówić, ja miałam taką blokadę nawet jak się już rozumiało i znało trochę ten język to bałam się mówić. To nie było dobre, bo mówienie pomaga bardzo w nauce.
Czy żałujecie czegoś? Albo jak byście mogli coś zmienić, co by to było?
Już trochę o to zahaczyliśmy, z tymi znajomymi, o bycie otwartym, żeby się nie bać, dużo rozmawiać z rodzicami, bo to też jest bardzo ważne. Nie bać się prosić o pomoc, bo jak jest ci ciężko to powinno się rozmawiać, albo nawet pójść do psychologa.
A ty byłaś u psychologa?
Byłam raz przed wyjazdem, i pomogło mi to trochę.
Adrian, a ty co byś chciał zmienić z perspektywy czasu?
Znaczy ja niczego nie żałuję z tego co zrobiłem.
Jaką rolę odegrali wasi rodzice podczas przeprowadzki do Norwegii?
Moim zdaniem mam bardzo duże szczęście, bo rodzice bardzo mi pomogli. Z tym, że mnie wysłuchali, z zrozumieniem mnie, oraz tłumaczeniem mi, że wszystko będzie dobrze, że jest to naturalny proces adaptacji. To nie jest coś szybkiego, że parę dni i będzie super fajnie, będę się czuł jakbym była w Polsce, więc długie rozmowy z rodzicami pomogły.
A miałaś momenty buntowania się? Wiesz, że wyrzucasz z siebie wszystkie emocje.
Robiłam tak, płakałam dużo, krzyczałam, uwalniałam te emocje. Mówiłam, że chcę wrócić, że nie chcę tu być. Trzeba te emocje uwolnić, nie trzymać w sobie niczego.
A w twoim przypadku Adrian? Rodzice zdali egzamin?
Tak, zawsze miałem to czego potrzebowałem. Dostawałem tą pomoc, to wysłuchanie mnie zarówno u ciebie tato, jak i u mamy, w tym nie było problemu. Wasza pomoc miała dla mnie znaczenie i bardzo mi pomogła.
Czy żałujecie tego, że tu przyjechaliście?
Gdybyś mnie zapytał 2 lata temu to bym powiedziała, że tak. Ale teraz nie, nie żałuję w ogóle. Uważam, że to strasznie mi pomogło otworzyć się, ukształtować swoją osobowość, nauczenie się języka to też jest duży plus, wiadomo niejednego bo angielski tutaj też jest na bardzo wysokim poziomie. Takie doświadczenia zawsze kształtują człowieka, co cię nie zabije to cię wzmocni. Może się wydawać, że jest okropnie z początku, że to się nigdy nie zmieni, że tak zawsze będzie, ale wszystko wymaga czasu. Zwłaszcza przeprowadzki, przeprowadzasz się do innego kraju z nową kulturą i na początku jest ciężko ale nie żałuję.
Adrian, a ty żałujesz?
Nie żałuję, bo niby czemu miałbym żałować.
A jakie dali byście rady osobą, które chcą przyjechać do Norwegii?
Że warto, i że z początku będzie ciężko, ale później będzie lepiej. Warto przez to przebrnąć, być otwartym, nie bać się pytać o pomoc. Warto tak profilaktycznie przed przeprowadzką pójść do psychologa, moim zdaniem, żeby sobie po prostu porozmawiać i wyżalić się, Im wcześniej, tym lepiej mówi Wiktoria.
Przyjeżdzajta tu, nie bojta się, fajnie tu jest, mówi Adrian.
Wypowiedzi zawarte w tym artykule to tylko część oraz skrócone wersje tego co mówili Adrian i Wiktoria. Jeżeli zaciekawiła cię ta tematyka, możesz posłuchać całego wywiadu:
A jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Zwiększone ryzyko cyberprzestępczości w święta
. Firmy są ostrzegane o zwiększonym ryzyku cyberprzestępczości w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Narodowy Urząd Bezpieczeństwa (NSM) ostrzega norweskie firmy przed zwiększonym ryzykiem cyberataków w Boże Narodzenie. Prosi ich też o większą ostrożność oraz czujność w tym czasie.
Dyrektor Sofie Nystrøm w NSM mówi, że dotychczasowe doświadczenia pokazują, że hakerzy wykorzystują dni wolne do ataków. To właśnie w te dni wiele firm ma niższą gotowość na wypadek sytuacji kryzysowych, dlatego zwiększa to ryzyko ataku. Zarówno amerykańskie, jak i norweskie organy bezpieczeństwa mają doświadczenie z ostatnich lat, które pokazuje, że zarówno przestępcy, jak i obce państwa wykorzystują słabszą gotowość na wypadek awarii podczas świąt, aby uzyskać dostęp do systemów komputerowych.
– Ci, którzy stoją za cyberprzestępczością wykorzystają każdą okazję, aby dotrzeć do norweskich firm, a Święta Bożego Narodzenia nie są wyjątkiem. Chociaż większość ludzi może odpocząć i zrelaksować się w Boże Narodzenie, ważne jest, abyśmy byli również przygotowani na przykład na szantaż cyfrowy w okresie świątecznym – mówi Nystrøm.
NSM zachęca firmy do sprawdzenia, czy plany awaryjne są aktualne. Nie można zapomnieć też o podstawowych środkach bezpieczeństwa, takich jak silne hasła i dwuetapowe potwierdzenie logowania. Jednocześnie należy ostrzec pracowników przed wyłudzeniami cyfrowymi i próbami phishingu.
– Ten problem stał się tak poważny, że można zbankrutować – mówi Nystrøm.
Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: NTB
Wielu mieszkańców Agder jest bez prądu
. Według strony internetowej Agder Energi tuż przed godziną 10 w piątek rano, awaria zasilania w Agder dotknęła około 1000 klientów.
Agder Energi pracuje teraz nad naprawieniem błędu, jednak warunki pracy dla monterów są wymagające.
– W miejscowości Gjerstad monterzy donoszą, że chodzenie po lesie, gdzie znajdują się linie elektryczne jest niebezpieczne. Drzewa wokół nich łamią się pod ciężarem śniegu, dodatkowo rano jest ciemno, mówi Yvonne Ødegård, osoba odpowiedzialna za kontakt z prasą w Agder Energi.
– Powiedzieliśmy naszym pracownikom, że muszą być bardzo ostrożni, najważniejsze to działać w odpowiednich warunkach.
Dlatego może to zająć trochę czasu, zanim problemy z prądem w Gjerstad zostaną rozwiązane. Agder Energi nie chce podawać dokładnej godziny, ale mówi, że prąd może przychodzić i odchodzić w ciągu dnia.
Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: NTB
Szpitale w Norwegii przepełnione
. Jest w nich tłoczno, a dodatkowo teraz nadchodzi sezon grypowy.
Na wewnętrznych spotkaniach koordynacyjnych między szpitalami w południowo-wschodniej części kraju, zarząd szpitali zastanawia się czy mogą przenieść pacjentów z oddziału intensywnej terapii na niższy poziom leczenia. Wszystkie szpitale zgłaszają przeciążenie na oddziale intensywnej terapii.
Szpitale są przepełnione, niektóre tylko mogą pomóc w odciążeniu innych
Tej jesieni szpitale w południowo-wschodniej części kraju organizują cotygodniowe spotkania koordynacyjne związane z intensywną opieką. Pojemność w szpitalach jest niewielka, a protokoły ze spotkań pokazują, że szpitale pomagają sobie nawzajem w przyjmowaniu pacjentów. W czwartek na spotkaniu stwierdzono, że w regionie występują różne przypadki COVID. Akershus universitetssykehus oraz Oslo universitetssykehus mają największe obciążenie. Akershus universitetssykehus miał w czwartek rano 20 pacjentów na intensywnej terapii.
W poniedziałek, odniesiono się do tej wypowiedzi, że w większości szpitali jest coraz więcej pacjentów z COVID w porównaniu z ubiegłym tygodniem. Zdecydowana większość szpitali radzi sobie bezproblemowo, ale niewiele mogą zrobić. Tylko Kalnes (Szpital w Østfold) i prawdopodobnie Kristiansand mogą pomóc w odciążeniu innych placówek medycznych.
Zapytano również, czy można przenieść pacjentów z oddziału intensywnej terapii na inne oddziały, a leczyć ich za pomocą wkładki Optiflow. Warto dodać, że takie rozwiązanie stosowane jest już w wielu szpitalach.
Szpitale od dawna mają problemy z wydajnością
Przewodnicząca grupy intensywnej opieki w Norweskim Stowarzyszeniu Pielęgniarek, Paula Lykke, mówi, że otrzymuje zapytania od członków, czy wie, jak bardzo chorzy pacjenci leżą na zwykłych oddziałach, zamiast na intensywnej terapii.
– Dzieje się tak, ponieważ na oddziałach intensywnej terapii zajętą są wszystkie łóżka. Od wielu lat zgłaszamy problemy z wydajnością, mówi Lykke.
Wcześniej podczas pandemii opisała sytuację jako żywy koszmar.
– Nikt nie wiedział jak będzie wyglądała sytuacja. Ale brak pielęgniarek na intensywnej terapii nie jest zaskoczeniem. Ogłaszamy to już od lat, powiedziała Lykke.
Leczenie innych pacjentów jest odroczone
Na spotkaniu koordynacyjnym w czwartek spotkali się przedstawiciele 18 z 20 szpitali. Rozmowy dotyczyły dużego obłożenia szpitali, dużej absencji wśród pracowników przez chorobę i dużej potrzeby odroczenia innych zabiegów chirurgicznych. Jeden ze szpitali zgłosił nawet 40-procentową redukcję różnych zabiegów w szpitalu.
Działania te mają na celu przeniesienie pracowników na oddział intensywnej terapii. Następnie operacje wymagające intensywnej opieki medycznej należy przełożyć na późniejszy termin, ponieważ aktualnie oddział intensywnej terapii zajmują pacjenci z chorobami układu oddechowego.
Szpitale w Vestre Viken, które znajdują się w Drammen, Ringerike, Notodden i Kongsberg, odnotowały wysoką nieobecność wśród pracowników ze względu na chorobę oraz intensywne obłożenie oddziału intensywnej terapii.
Szpital w Notodden, będący częścią szpitala Telemark, zgłosił rozległą epidemię infekcji wśród pracowników i pacjentów hospitalizowanych. Nadmierna ilość pacjentów jest przekierowywana do Skien.
– W wielu miejscach pracownicy są obecnie bardzo przemęczeni. Odzwierciedla to m.in. wysoka nieobecność ich ze względu na chorobę, pisze przewodniczący spotkania.
, a nadchodzi grypa
W szpitalach przebywają obecnie pacjenci z wariantem wirusa delta. Żaden zarażony omikronem do tej pory nie zachorował na tyle, aby wymagał hospitalizacji. Jednak zgodnie z protokołem przyjęto dwóch pierwszych pacjentów z grypą. Jeden szpital zgłosił pacjenta z grypą na oddziale intensywnej terapii. Inny natomiast ma pacjenta z grypą na zwykłym oddziale.
Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w sezonie 2017–2018 do szpitala przyjęto około 7600 pacjentów z grypą. Około dwie trzecie z nich było powyżej 60 roku życia. W 2017-2018 roku na grypę zmarło 1800 osób.
Obecnie szpitale są bardzo zaniepokojone tym, jak rozległy będzie ten sezon grypowy.
Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: NTB
Foto: Joakim Fjeldli / NTB
Cena prądu nieco spadnie we wtorek
. Od kilku dni z rzędu ceny prądu biją rekordy. We wtorek ceny ponownie spadają, jednak nadal są na niezwykle wysokim poziomie w południowej, środkowej i północnej Norwegii. Pokazują ostatnie dane z giełdy energii Nord Pool. Warto dodać, że ceny ustalane są zwykle z jednodniowym wyprzedzeniem.
Koszt energii elektrycznej spadną we wtorek do 1,38 NOK za kilowatogodzinę w południowej Norwegii, a 1,51 NOK za kilowatogodzinę w środkowej i północnej Norwegii.
Cena nadal jest niezwykle wysoka, jednak znacznie poniżej rekordowo wysokiej ceny energii elektrycznej w południowej Norwegii wynoszącej 2,56 NOK za kilowatogodzinę w poniedziałek. Łączna cena z czynszem za sieć i opłatami to około 3,74 NOK. W środkowej i północnej Norwegii cena w poniedziałek wynosi 2,25 NOK za kilowatogodzinę.
W godzinach od 17 do 18 w poniedziałek cena wynosi aż 4,18 NOK za kilowatogodzinę w południowej Norwegii. Jeśli dodasz czynsz i opłaty za energię elektryczną, norwescy odbiorcy energii elektrycznej będą musieli zapłacić około 5,75 NOK za kilowatogodzinę w ciągu tej jednej godziny.
W ciągu tej godziny obfity prysznic będzie kosztował około 28 koron, według indeksu E24. W północnej Norwegii szczyt cenowy w poniedziałek wynosi 3,69 NOK za kilowatogodzinę między 16:00 a 17:00.
Ceny gazy równie wysokie
Analitycy wskazywali wcześniej na niebotycznie wysokie ceny gazu w Europie jako główną przyczynę wysokich cen energii elektrycznej w krajach wokół Norwegii, oprócz małej ilości wody w zbiornikach w kraju. Wysokie ceny obejmowały całą Norwegię, która połączona jest z 17 różnymi połączeniami energetycznymi z Europy.
To był wymagający okres w Europie z niebotycznie wysokimi cenami energii. W Europie jest niewiele gazu, co skutkuje w konkurowanie z Azją o globalne ładunki skroplonego gazu ziemnego (LNG), podczas gdy Rosja dostarczała niewiele gazu na całą Europę.
W Norwegii były lata suche, kiedy w zbiornikach było mniej wody niż zwykle. Jeśli producenci energii wodnej zaoszczędzą na wodzie, podniosą ceny, ponieważ obecnie import energii elektrycznej z Europy jest drogi.
Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: e24.no
BioNTech-Pfizer oraz Moderna reagują na wariant Omikorn
. Podczas gdy nowy wariant koronawirusa rozprzestrzenia się na całym świecie, producenci szczepionek rozpoczynają badania i testy nowych wariantów odświeżających szczepionek.
Po odkryciu nowej mutacji koronawirusa w RPA kilka krajów wstrzymało ruch lotniczy, aby zapobiec jego rozprzestrzenianiu się. Zarówno BioNTech-Pfizer, jak i Moderna prowadzą obecnie badania, aby dowiedzieć się, jak dobrze działają szczepionki na nową mutację i czy należy wprowadzić poprawki.
Nowa mutacja odporna na szczepionki?
Nie wiadomo jeszcze, jak naprawdę niebezpieczny jest ten wariant, ale szczególnie duża liczba mutacji powoduje, że eksperci na całym świecie alarmują. Mutacja może oznaczać, że wirus mógłby potencjalnie być odporny na obecne szczepionki, które miały zapewnić ochronę.
Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała w poniedziałek, że Omikron stanowi bardzo wysokie globalne zagrożenie i prawdopodobnie rozprzestrzeni się na cały świat i doprowadzi do poważnych konsekwencji w niektórych regionach. Uważają, że wstępne badania sugerują, że może zwiększać ryzyko reinfekcji w porównaniu do innych odmian wirusa.
Jednym z kluczowych pytań jest to, jak dobrze obecne szczepionki działają na nowy wariant koronawirusa.
BioNTech-Pfizer reagują na wariant Omikorn, oczekuje odpowiedź na testy laboratoryjne
BioNTech-Pfizer twierdzi, że za dwa tygodnie spodziewają się dalszych danych z próbek laboratoryjnych. Rzecznik BioNTech mówi do jednej z niemieckich gazet:
– Potrafimy zrozumieć obawy ekspertów, dlatego natychmiast zaczęliśmy badania nad nowym wariantem. Różni się znacznie od dotychczas obserwowanych wariantów, ponieważ ma kilka mutacji w białku wypustkowym. Wyniki testów laboratoryjnych powiedzą nam, czy B. 1.1.529 (Omikron) może być wariantem odpornym, który będzie wymagał adaptacji naszej szczepionki.
Jeśli okaże się, że szczepionka BioNTech nie jest już wystarczająco skuteczna wobec nowego wariantu, należy ją zaadaptować. Firma BioNTech-Pfizer przygotowała się, aby móc dostosować szczepionkę mRNA w przypadku nowego wariantu. Firma informuje, że pierwsze zaktualizowane szczepionki mogłaby dostarczyć w ciągu 100 dni.
W tym celu firma rozpoczęła badania kliniczne ze szczepionkami specyficznymi dla wariantów (alfa i delta), aby zebrać dane dotyczące bezpieczeństwa i tolerancji, które można przedstawić władzom jako przykładowe dane w przypadku adaptacji.
Moderna reagują na wariant Omikorn, testuje kilka alternatyw na zwalczenie nowej mutacji
Moderna twierdzi, że pracują nad znalezieniem różnych wariantów szczepionki odświeżającej, które byłby dostosowane do nowego wariantu wirusa. Firma farmaceutyczna Moderna stwierdziła w komunikacie prasowym w piątek, że testuje kilka alternatyw, aby znaleźć odpowiedni na nowy wariant, jeśli szczepionki okażą się nieskuteczne.
Strategia Moderny zawiera dawkę odświeżającą specyficzną dla nowego wariantu. Obecnie badają dwie różne dawki odświeżające przeznaczone do przewidywania mutacji, podobnych do tych, które pojawiły się w wariancie Omikron.
Moderna rozpoczęła również testowanie podwójnej dawki odświeżającej, od 50 do 100 mikrogramów na zdrową osobę dorosłą. W komunikacie prasowym Stéphane Bankel, dyrektor generalny Moderna, mówi:
– Niepokojące są mutacje w wariancie Omikron. Od kilku dni intensywnie dążymy do realizacji naszej strategii zwalczenia tego wariantu.
Firma twierdzi, że planuje dokonać szybkich postępów w zakresie dawki odświeżającej specyficznej dla Omikron, oraz że będą w stanie testować klinicznie nowe szczepionki w okresie od 60 do 90 dni. Jest to testowane w ramach strategii firmy mającej na celu promowanie kilku wariantów szczepionki specyficznych dla wariantów wirusa, w tym dawek odświeżających specyficznych dla wersji beta i delta.
Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, zostaw kciuka. Oceniasz w ten sposób stopień zainteresowania.
Źródło: vg.no
Tak dla inicjatywy – Ponowne otwarcie Portu Lotniczego Rygge
. Inicjatywa ta miała miejsce w piątek między godziną 15 a 18, została zorganizowana przez norweską grupę, “Vi som ønsker Rygge Flyplass gjenåpnet”, również wielu Polaków również wspiera tą akcje. Grupę można wspomagać między innymi przez kupowanie kubków czy koszulek dedykowanym tej sprawie.
Ponowne otwarcie Portu Lotniczego Rygge
Jak wspomniano wyżej za tą inicjatywą stoi norweska grupa, która posiada już 52 tysiące członków. Oznacza to, że grupa ma duże poparcie i wiarygodność, aby wypowiedzieć się w tej sprawie oraz coś zmienić.
Lotniska leży blisko wielu miast, których mieszkańcy teraz muszą korzystać z lotniska Torp lub Gardermoen. Droga do tych portów lotniczych jest dość długa, a połączenia komunikacją miejską też nie są szybkie. W całej inicjatywie chodzi o to, aby nie budować nowego pasa na lotnisku Gardermoen, a otworzyć ponownie lotnisko Port Lotniczy Rygge.
Po zamknięciu lotniska prace straciło o koło 1000 osób. Jednocześnie oznacza to, że przy ponownym otwarciu powstałoby aż 1000 nowych stanowisk pracy.
Michał Kuczkowski na pytanie ile razy korzystał z lotniska odpowiada, że wielokrotnie. Mówi dalej, że była to rewelacja bo droga zajmowała mu 30 minut, był to szybki dojazd autostradą, a na lotnisku był duży parking.
Loty były do różnych miejsc na świecie, na przykład do Hiszpanii, Anglii, Litwy czy też Polski. Innymi słowy było blisko i wygodnie, oraz były większe możliwości podróżowania do Polski. W różnych okresach lotnisko było tak oblegane ze trudno było znaleźć miejsce na parkingu.
Osoby znajdujące się na miejscu bardzo fajnie zorganizowały całą inicjatywę. Przyszli na przykład z walizkami tak jakby mieli zaraz gdzieś lecieć. Liczna osób pragnąca ponownego otwarcia lotniska jest naprawdę duża, ale czy jest szansa że zostanie otwarte? Miejmy nadzieję, że skoro tyle osób wspiera tę inicjatywę, to wpłynie to na decyzje dotyczącą lotniska Rygge podejmowaną przez rząd.