Skandaliczne działania Barnevernet, policja tuszuje sprawę. To wydarzyło się w Norwegii naprawdę!

0

Ta norweska rodzina przeżyła prawdziwy dramat. Pomocy zaczęli szukać w 2015 roku, zgłaszając sprawę do Barnevernet. Od tamtej pory nastąpiła eskalacja problemu i miały miejsce nie do końca wyjaśnione działania zarówno Urzędu ds. Dzieci, jak i policji. Sprawę nagłośnił norweski aktywista Rune Fardal.

Dramat norweskiej rodziny

Jest rok 2015, gdy do Barnevernet wpływa skarga. Dotyczy ona zachowań ojca wobec swoich córek, który miał robić im pornograficzne zdjęcia i przechowywać je na swoim komputerze. Urzędnicy przychodzą z tymi obrazkami do szkoły bliźniaczek i pytają wprost „Czy takie sceny mają miejsce w waszym domu?”. Od tamtej pory problem zaczął stawać się coraz poważniejszy.

Norwescy przedsiębiorcy odczują skutki Brexitu >>>

Policja niczego nie znalazła na komputerze

Urzędnicy Barnevernet zawiadomili o całej sytuacji policję w Drammen. Funkcjonariusze dostali prawomocny nakaz przeszukania komputera, który należy do ojca dziewczynek. Nic tam jednak nie znajdują i jak się później okazuje – policjanci prawdopodobnie pomogli pozbyć się tych materiałów. Po wyjściu tego faktu na jaw, policja w Drammen przestaje zajmować się sprawą, zaś śledztwo oddelegowane zostało do policji w Tønsberg.

Skarga była początkiem problemów rodziny

Złożenie skargi do Barnevernet stało się również początkiem jej prawdziwego dramatu. Po krótkim czasie, do tej instytucji zaczynają trafiać anonimowe donosy nie tylko na nią, ale również na jej dwie córki (w wieku 15 i 3 lat). Wszystkie zostały uznane jako fałszywe wiadomości, nie przeszkodziło to jednak dwóm urzędniczkom – Anna Amundsen oraz Silje Elisabeth – we wszczęciu postępowania przeciwko matce. Jedynym dowodem w tej sprawie były anonimowe donosy, które – jak się okazało – były wysyłane przez ojca, jego brata oraz przyjaciół.

Związki homoseksualne w Norwegii, a opieka nad dziećmi >>>

Matka wzywana jest na przesłuchanie do Barnevernet. W trakcie spotkania ma włączony telefon, na którym nagrywa cały przebieg rozmowy. Pomimo nieudanych prób oskarżenia matki i pozbawienia jej praw rodzicielskich, Anna Amundsen oraz Silje Elisabeth wciąż szukają nowych dowodów na nieprawidłowości w rodzinie, zaś główną oskarżoną jest w dalszym ciągu matka. W międzyczasie wycieka rozmowa pomiędzy urzędniczkami, w której zastanawiają się, czy ich działania zostały wykryte.

Barnevernet nie ustępuje

W dniu dzisiejszym (9. sierpnia 2018 roku) odbywa się rozprawa w Sądzie Okręgowym (norw. Fylkesnemnden). Dotyczy ona odebrania praw rodzicielskich matce. Co ciekawe, oskarżycielem jest nie tylko ojciec, ale również syn, który jeszcze 2 tygodnie temu zeznawał na korzyść matki. Nieznane są przyczyny zmiany stanowiska, jednak jak twierdzi Rune Fardal – prawdopodobnie został przekupiony albo zastraszony przez ojca.

Barnevernet – problem czy wsparcie? Rozmowa z Larysą Kaliutą >>>

Niemoc norweskich instytucji

Cała sprawa rzuca ogromny cień na działania nie tylko Barnevernet, ale również funkcjonariuszy policji w Drammen. Nie jest to jedyny taki przypadek w Norwegii. Warto przytoczyć chociażby sprawę dotyczącą psychiatry, który zasiadał w komisji w Barnevernet i decydował o tym, komu dzieci mają zostać odebrane. W kwietniu tego roku stanął przed wokandą, ponieważ został oskarżony o ściąganie i przechowywanie wielu tysięcy zdjęć z dziecięcą pornografią. Przypadek został nagłośniony przez BBC, zaś dokument ukazał się 4. sierpnia.

Barnevernet w ogniu krytyki

Przypomnijmy również, że wiele zastrzeżeń co do pracy Barnevernet mają prawnicy zrzeszeni w polskiej organizacji Ordo Iuris. Wypowiadają się krytycznie nt. działań tego urzędu, zwłaszcza w odniesieniu do Silje Garmo – Norweżki, która uciekła do Polski po tym, jak zapadła decyzja o odebraniu jej prawa do opieki nad młodszą córką. Nie tak dawno polskie MSZ odmówiło jej przyznania azylu. Podczas konferencji zorganizowanej w tej sprawie, członkowie Ordo Iuris bardzo negatywnie oceniali działania norweskiego Urzędu ds. Dzieci. Powołano się również na krytyczne opinie Unii Europejskiej oraz ONZ, które mają sporo zastrzeżeń co do praktyk stosowanych przez Barnevernet. Co więcej – prawdopodobnie urzędnicy z tej instytucji staną po raz pierwszy przed polskim sądem z powodu przekroczenia swoich uprawnień (czytaj więcej na Ordo Iuris: >>>KLIKNIJ TUTAJ<<<).

MSZ odmówiło azylu Silje Garmo. Co z polityką prorodzinną? >>>

Co będzie dalej w tej sprawie?

Nowe fakty ujrzą światło dzienne dopiero po dzisiejszej rozprawie sądowej. Mając na uwadze jednak dotychczasową praktykę Urzędu ds. Dzieci oraz dotychczasowy przebieg sprawy, można mieć uzasadnione obawy, czy doczekamy się sprawiedliwego wyroku. Pozostajemy w kontakcie z Rune Fardal i do sprawy z pewnością wrócimy!

Obejrzyj rozmowę Rune Fardal z matką i jej córką

Źródło: materiały dostarczone przez Rune Fardala. Na ich podstawie opracowany artykuł.

[caldera_form id=”CF5b50935b6dd27″]

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here