Prezenty z zagranicy.
A dla Babci para kapci..
W związku z tym, iż tydzień urlopu spędzam w moim rodzinnym mieście, Lublinie, odkąd zarezerwowałam bilety lotnicze, myślałam o jednym. Oczywiście o Rodzinie. Ale konkretnie..
Prezenty.
Dla Chrzestnej czy Dziadzia – ser brązowy, a może magnesy? Ale dzieci.. To jest dopiero temat rzeka.. Moja najważniejsza (nie) święta trójca to dwie 7-latki i jeden dwulatek. Do tego dwóch chłopców, w tym jeden nowo narodzony. A to jeszcze jeden maluszek, i jeszcze jeden.. Uwielbiam ich wszystkich, ale w sklepie dostaję pomieszania z poplątaniem.. Sklepy mają tak szeroki asortyment, że naprawdę trudno się zdecydować. Może kostium kąpielowy na lato, misio czy norweskie kolorowanki? Staję przed trudnym wyborem. Bratowa zawsze mówi, że mam zdać się na siebie i żebym kupiła to, co chcę. Ale najlepiej to nic. Moja Przyjaciółka z dawnej pracy w Polsce napisała, żebym zapomniała o prezentach. Chyba, że bardzo się uprę, to ewentualnie woreczek piasku magnetycznego. Mam takie pytanie..

Co to jest piasek magnetyczny??!!
Bladego pojęcia nie mam.. Będę szukać, cokolwiek to jest. Tym sposobem zaczęłam się zastanawiać nad tym, co mi sprawiało radość w dzieciństwie. Do dziś pamiętam zabawy na dworze. Skakanka, guma, gra w klasy. W domu tamagotchi, jojo czy oglądanie interaktywnego programu Hugo (to dopiero było poczucie nowoczesności!).. Teraz, patrząc na dzieciaki, mają wszystko. A na pewno to, o czym moje pokolenie nawet nie śniło. Telefony komórkowe, a na nich aplikacje, gdzie nagrywa się swój taniec czy opowieści dla swoich ,followersów’ (obserwujących, to tak na marginesie, bo na pewno to wiecie). I co, ja, taka ciocia, mam przywieźć z kraju fiordów? Obawiam się, że niczym nie zrobię wrażenia. Ale to nie o to chodzi. Chodzi po prostu pamięć, bo spodziewam się, że to, co dostaną, i tak po chwili wyląduje gdzieś w kącie. Postawiłam na naszyjniki dla dziewczynek, śpioszki, ubranko, zabawkę edukacyjną. Żeby zgodnie z moim sumieniem dana rzecz przydała się choć na chwilę. A kto wie, może za jakiś czas spróbuję z powrotem do mojego dzieciństwa i kogoś obdaruję tamagotchi. Ciekawe, czy zrobi to wrażenie takie samo, jak dawniej.

Prezenty z zagranicy. A czy Wy, jadąc do Polski, również obdarowujecie upominkami najbliższych?
Czekam na Wasze pomysły!

Założyciel i redaktor naczelny Radia Wataha oraz portalu Wataha.no. Od blisko 20 lat mieszka w Norwegii, gdzie aktywnie działa na rzecz Polonii, łącząc ludzi, instytucje i rzetelne informacje w jednym miejscu.
Steve Joobs (Łukasz Pawłowicz) – Twórca medium, które od 2017 roku bez wsparcia dotacji informuje, pomaga i integruje Polaków w Norwegii – od spraw urzędowych i prawa pracy, po życie codzienne i wydarzenia społeczne.
Znany z bezpośredniego stylu i podejścia „bez ściemy” – stawia na konkret, wiarygodne źródła i realną pomoc. Radio Wataha i Wataha.no to dla niego nie projekt, tylko misja i odpowiedzialność wobec ludzi.
Na co dzień rozwija radio, prowadzi audycje i wywiady oraz tworzy treści, które mają sens i wartość dla Polaków mieszkających za granicą.




