Zabrakło prądu w elektryku? Weź sprawy w swoje ręce – dosłownie! Dynamo wraca do gry!
To brzmi jak cofnięcie się w czasie, ale według najnowszych doniesień – to ma być przyszłość elektromobilności.
Norwegia planuje wprowadzić OBOWIĄZKOWE, rozkładane korbki w samochodach elektrycznych. Urządzenia mają być montowane po stronie kierowcy i pasażera i działać na zasadzie dobrze znanej… z dawnych rowerowych dynam!
Dynamo wraca do gry! Weź sprawy w swoje ręce
👉 Gdy zabraknie prądu – zatrzymujesz auto i rozkładasz korbkę umieszczoną pomiedzy siedzeniami lub w drzwiach
👉 Kręcisz kilka minut, wytwarzając prąd
👉 Efekt? Kilka dodatkowe dwa lub trzy kilometry zasięgu – wystarczająco, by dotrzeć np. do ładowarki
Jeśli jedziesz sam – czeka Cię solidny trening
Ale jeśli masz pasażera… możecie kręcić razem i „podwoić moc”
Dynamo w każdym aucie elektrycznym
Pomysł opiera się na technologii znanej od lat z latarek i mini-radii z ręcznym ładowaniem, gdzie energia powstaje dzięki ruchowi. Teraz jednak rozwiązanie ma trafić do samochodów i – jak twierdzą pomysłodawcy – zwiększyć bezpieczeństwo na drogach oraz ograniczyć stres kierowców.
Pierwsze testy pokazują, że już kilka minut intensywnego kręcenia pozwala „ożywić” auto i ruszyć dalej. Niektórzy eksperci żartują, że to „najtańsza siłownia w Europie”… ale kierowcom raczej nie jest do śmiechu.
Czy to genialne rozwiązanie awaryjne, czy największy absurd elektromobilności? Jedno jest pewne – nikt nie przejedzie obok tego obojętnie!
Wspieraj Radio Wataha, nasz Vipps: 696837 … dziękujemy 🙂
Zdjęcie: Wojtek Sobieski


















