Polacy są niezwykli: Stella Strzemecka o emigracji

0
stella strzemecka

Wielokrotnie podkreślaliśmy kwestię tego, jak ważnym zagadnieniem jest dbałość o zachowanie polskich korzeni. Szczególnie ważne jest kształtowanie odpowiednich postaw wśród dzieci, które wyjechały wraz z rodzicami poza granice Polski. Istnieje także szereg korzyści związanych z dojrzewaniem w dwóch środowiskach – polskim i norweskim. O tym, dlaczego warto pielęgnować polskie tradycje wśród dzieci oraz w jaki sposób przygotować się do emigracji rozmawiamy ze Stellą Strzemecką.

Polub nas na Facebooku!

Stella Strzemecka – kim jest?

Stella Strzemecka jest socjolożką, doktorantką i pracowniczką naukową Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz nauczycielką wiedzy o społeczeństwie. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z migracjami rodzinnymi. Afiliowana przy Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie w Oslo, w latach 2013-2016, prowadziła badania nad adaptacją społeczną dzieci polskich imigrantów w Norwegii. Na co dzień współpracuje ze szkołami polonijnymi na świecie oraz rodzinami migracyjnymi i kadrą pedagogiczną w Polsce i za granicą. Prowadzi szkolenia i warsztaty, wygłasza wykłady i prelekcje. Angażuje się w rozmaite projekty naukowe i edukacyjne, związane z migracjami rodzinnymi, starając się upowszechniać ich rezultaty na jak największą skalę.

Dowiedz się więcej ze strony internetowej: www.stellastrzemecka.pl >>>

O tym, dlaczego warto pielęgnować tradycje i język polski wśród dzieci przeczytasz w rozmowie Stelli Strzemeckiej z Radio Wataha.

Michał Nielub: O czym warto pamiętać podczas wychowywania dzieci na emigracji? Czy należy pielęgnować polską kulturę i język?

Stella Strzemecka: W procesie wychowania dzieci na migracji warto pamiętać o tym, by starać się podarować dzieciom zarówno „korzenie”, jak i „skrzydła, wychowując je w szacunku do kraju pochodzenia i zamieszkania. Motywacja do podjęcia ważnego zadania, jakim jest pielęgnowanie kultury i języka polskiego na migracji powinna płynąć prosto z serca, a więc nie „należy, a raczej „warto” pielęgnować polskość. Jeśli polski przekaz płynie do dziecka z głębi naszego serca, z pewnością okaże się dla niego wyjątkowym „prezentem, który w życiu dorosłym doceni i wykorzysta. W kontekście wspierania rodziców i dalszych krewnych w tym zadaniu, nie do przecenienia jest rola szkoły polonijnej.

Polacy są niezwykli: Przemysław Kaca – człowiek o wielkim sercu >>>

Nawiasem mówiąc, już tej jesieni rozpocznie się akcja medialna: Kampania Informacyjna Dzieci – „Kto ty jesteś. Mam przyjemność być w nią zaangażowana w ramach rady ekspertów. Kampania Informacyjna Dzieci na rzecz podtrzymywania języka polskiego na emigracji jest skierowana do Polaków na całym świecie (zarówno tych przebywających w kraju, jak i poza jego granicami). Obecnie KID znajduje się w fazie intensywnych przygotowań, pierwsze rezultaty już niebawem.

Michał Nielub: W jaki sposób przejawia się problem związany z tożsamością u dzieci wychowanych na emigracji?

Stella Strzemecka: Proces adaptacji, przez który przechodzą dzieci imigrantów w toku swojego życia nie dzieję się bezwysiłkowo. Wymaga od nich mnóstwo pracy. Tak jak i my dorośli, tak i dzieci, w toku swojego życia doświadczają wielu dylematów (między innymi językowych, tożsamościowych i rówieśniczych), które wymagają od nich tego, by je przepracować. Badania pokazują, że świadomość bycia dzieckiem imigrantów rodzi w nim szereg pytań tożsamościowych. Z uwagi na fakt, iż dzieci są obecnie w początkowych fazach dynamicznego procesu konstruowania tożsamości, o tym kim są (czy też kim się czują) warto z nimi rozmawiać. Nie bójmy się rodzinnych rozmów o dylematach identyfikacyjnych, choć to niezwykle delikatne i obszerne zagadnienie.

Życie codzienne jest niegasnącym źródłem doświadczeń, dlatego jedna rozmowa o tożsamości nie wyczerpie tej kwestii. Zmieniamy się, dlatego to temat (i zarazem nasza rodzinna misja) na lata. Warto każdego dnia lepiej poznawać i rozumieć siebie nawzajem. Niesamowite jest to, jak wiele możemy się od siebie nauczyć: dzieci od rodziców, rodzice od dzieci, dzieci od dziadków, dziadkowie od dzieci i tak dalej. Chęć poznawania siebie nawzajem połączona z postawą otwartości, zaciekawienia, szacunku i akceptacji może przynieść niewiarygodne rezultaty. Pod warunkiem, że będą to działania autentyczne i systematyczne. Nie zapominajmy, że „rodzinność” jest naszą wielką siłą.

Polacy są niezwykli: Marcin Kisielewski – człowiek, który pokochał kiszonki >>>

Michał Nielub: Istnieje wiele przypadków rodzin, które emigrują wraz ze swoimi dziećmi. W wyniku tego wzrastają one w zasadzie w dwóch środowiskach – polskim i norweskim. Czy są jakiekolwiek korzyści związane z tym faktem?

Stella Strzemecka: Oczywiście, istnieje szereg potencjalnych korzyści wynikających z dorastania w transnarodowym (polsko-norweskim) świecie. Dzieci i młodzi dorośli, z którymi prowadziłam wywiady wspominali o swoich wysokich kompetencjach międzykulturowych (w tym większej otwartości, uważności i empatii wobec ludzi i samych siebie), czy możliwości stania się osobą dwujęzyczną, a co za tym idzie – dwukulturową. Wyrastają na wspaniałych polsko-norweskich ambasadorów i adaptacyjnych ekspertów, ponieważ sami przez to przeszli. Ja od moich mniejszych i większych rozmówców nauczyłam się bardzo dużo. Pokazali mi swój świat, za co jestem im wdzięczna. Migracja zmieniła ich życie, a oni moje.

Polacy są niezwykli: Dominika “Domika” Łuczyńska – piękny wokal w Norwegii >>>

Michał Nielub: Decyzja o wyjeździe za granicę w celu podjęcia pracy zarobkowej zostaje podjęta często w przypadku, gdy nasze dzieci są w zasadzie już nastolatkami. Co jest dla nich wówczas korzystniejsze – wyjazd np. tylko ojca i pozostanie w kraju z matką czy wyjazd całej rodziny?

Stella Strzemecka: Bywa różnie. Decyzja o migracji międzynarodowej zostaje podejmowana na różnych etapach rozwoju dzieci. Wszystko zależy od sytuacji życiowej danej rodziny. Czasami już kilkulatki pamiętały, że rodzic mieszkał „tam”. Znam takie przypadki, w których dzieci co jakiś czas, na fali ogromnej tęsknoty, pakowały swój plecak, ponieważ chciały odwiedzić rodzica pracującego w Norwegii. Inne z kolei niecierpliwie odliczały dni do jego przyjazdu. Badania pokazują, że jedną z najwyżej cenionych wartości dla polskich rodzin w Norwegii w kontekście sfery prywatnej jest „bycie razem” – niezależnie od tego czy w Polsce czy w Norwegii.

Ceny prądy w Norwegii wyższe o 60%. Dlaczego? >>>

Michał Nielub: Pytanie zasadnicze, które zadają sobie wszystkie osoby podejmujące decyzję o emigracji. Jechać mimo wszystko spróbować ułożyć sobie życie w Polsce?

Stella Strzemecka: Decyzję o tym, czy wyemigrować czy pozostać w kraju należy przedyskutować wspólnie, włączając w proces decyzyjny (odpowiednio wcześnie) również dzieci, by mogły się z tym tematem oswoić. Gdy planujemy rozmowę na temat migracji, warto pomyśleć o stworzeniu listy potencjalnych emocjonalnych i materialnych „zysków”/”szans” oraz „strat”/”barier”, i na tej podstawie, po gruntownym namyśle, zdecydować. Ile rodzin, tyle życiowych historii, możliwości, planów, oczekiwań i marzeń, a tym samym podejść do migracji. Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie: „Migrować czy nie migrować?” we własnym gronie. Jeśli decyzja będzie pozytywna, trzeba pamiętać, że migracja jest punktem zwrotnym w życiu człowieka. Jest „burzliwym przejściem” dla dorosłych, a zwłaszcza dla dzieci. Migracja jest dużym rodzinnym projektem, do którego warto się przygotować jeszcze przed wyjazdem. Wszelkie, nawet najdrobniejsze, przygotowania zorientowane na lepsze poznanie potencjalnego kraju zamieszkania poczynione przed wyjazdem (związane z językiem, kulturą czy funkcjonowaniem najważniejszych instytucji) z pewnością zaprocentują na migracji.