Polacy są niezwykli: Marek Truszkowski kocha muzykę. Z wzajemnością.

1
Fot.: http://truszkowskimarek.wixsite.com/

Pasja może być sposobem na życie – to brzmi jak pusty frazes. O tym, jakie wartości niesie to sformułowanie wie Marek Truszkowski, który związał się z muzyką. Jest to droga, którą wybrał jako dziecko i którą podążał pomimo przeciwnościom.

Nie ma świata bez muzyki

Marek Truszkowski jest przede wszystkim kompozytorem, producentem muzycznym, dyplomowanym Technikiem Realizacji Dźwięku, sound designerem, recenzentem sprzętu muzycznego oraz trenerem Presonus. Poza tworzeniem i komponowaniem muzyki, uczy tajników swojego fachu w Akademii Realizacji Dźwięku w Warszawie. Wraz z grupą Soundeck rozpowszechnia swoją muzykę praktycznie na wszystkich kontynentach – m.in. w TV3 Norway. O tym, jaką drogę musiał przejść, jakim przeciwnościom musiał stawić czoła oraz skąd w ogóle się wzięła u niego pasja do muzyki podzielił się ze słuchaczami na łamach Wataha.no.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z muzyką?

Wczesne dzieciństwo. Wieś, Nasielsk.
Ja, mój ojciec, klawisz, gitara i perkusja.
Graliśmy blues’a tak, że ludzie się schodzili z okolicznych gospodarstw bo myśleli, że wesele jakieś jest i można wpaść na flaszkę. Dalej była szkoła podstawowa muzyczna, ale uciekłem stamtąd z krzykiem jak kazali mi śpiewać.

To, gdzie obecnie jesteś, to efekt talentu czy ciężkiej pracy?

A gdzie ja jestem? To jest dobre pytanie. Życie jest niezwykłe, gdy tylko pójdzie się trudną drogą robienia tego co się kocha. Pierwsze kompozycje powstały w wieku ok 5 lat. Później siedziałem i dłubałem produkcje od ok 1999 roku, by po wielu latach niechcący stało się to sposobem na życie.

Jakie było nastawienie Twojego domu rodzinnego i najbliższego otoczenia do Twojej pasji? Pomagali Ci czy raczej odradzali, by zajmować się muzyką na poważnie?

Mama mnie ciągle namawiała do edukacji muzycznej. Byłem w ognisku, uczyłem się prywatnie, ale również był nacisk na to, żebym miał przygotowaną alternatywną drogę. Tak na wszelki wypadek, gdyby z muzyką nie wyszło. Stąd 5 lat technikum (technik-elektronik, specjalność – systemy komputerowe), a później próby studiowania informatyki i nieruchomości, ale nic na siłę. Nie interesowało mnie to.

Muzyka to pasja, która stała się sposobem na życie?

Tak też właśnie. Niekończąca się droga, długa i wyboista, ale nie zamieniłbym jej na nic innego.

W jakim obszarze muzycznym najlepiej się czujesz? Instrumentale i kompozycje muzyczne, kompozycje muzyki filmowej czy muzyka na potrzeby biznesowe?

Zawsze chłonąłem wszystko co mi nieznane i chciałem tego spróbować, równocześnie robiąc to po swojemu. Od lat poszukiwałem swojego stylu, ale okazało się, że zarówno muzyka filmowa jak i elektroniczna, klubowa czy jazz są mi bliskie i od zawsze w mojej muzyce różne style się przenikały. Do tego stopnia, że czasami sam nie mogłem jakoś zaszufladkować niektórych produkcji.

Przykład – „Drum And Bass Romantic Light Drama”.

Poza komponowaniem muzyki co jeszcze robisz?

Wielbię udźwiękawiać obraz. Film, animacja, gry komputerowe. Nie tylko muzyką, ale także sound designem. Dla mnie to też rodzaj komponowania, kiedy mam wymyślić dźwięk, który w fizycznym świecie nie istnieje.
Uczę też w kilku szkołach produkcji muzycznej, ale to również w większości sprowadza się do komponowania. Uwielbiam łączyć energię uczniów i tworzyć z nimi projekty grupowe, gdzie każdy daje coś od siebie. Powstają wtedy niesamowite utwory.

Twoja działalność muzyczna została uhonorowana już jakimiś nagrodami?

Wygrałem kilka konkursów, ale najważniejsze dla mnie jest to jak inni postrzegają to co robię.
Bezcenny był np. obraz i list od grupy wojskowej, która właśnie skończyła edukację w szkole. Cieszę się, że mogłem zainspirować moją pasją ludzi, którzy wcześniej nie mieli z produkcją muzyczną nic wspólnego.

Zdarzyła Ci się jakaś współpraca muzyczna, którą najbardziej sobie cenisz?

Każda jest inna. Zawsze jestem otwarty na poznawanie nowych kultur.
W tym momencie nagrywam płytę po Japońsku. Z innej beczki masteruję album klasycznej muzyki indyjskiej dla wokalistki z Mumbaju, mam projekt z gościem z Senegalu, kończę (mam nadzieję) singiel z kumplem z Gruzji, przez lata nagrywam płyty dla przedstawicieli Ameryki Południowej, ale mam też projekty jazzowe, hiphopowe i klubowe w naszym ojczystym języku.
Parę dni temu doznałem zaszczytu powierzenia mi archiwizacji dorobku muzycznego znajomego kompozytora. W tym momencie to jest projekt, który jest dla mnie bardzo ważny ponieważ dotyczy jego twórczości od 1987r do dzisiaj.

Kto jest Twoją największą inspiracją muzyczną? Jakiś artysta wywarł szczególny wpływ na to, co obecnie robisz?

Nie posiadam takowych. Zawsze starałem się nie oglądać na innych i iść własną drogą, ale z czasów dzieciństwa na pewno – Mike Oldfield i Elton John.

Jedna z inspiracji twórczych Marka. Fot.: z prywatnego archiwum.
Jedna z inspiracji twórczych Marka. Fot.: z prywatnego archiwum.
Na koniec – lepiej jest spełniać marzenia i przekuć pasję w pracę czy zacząć pracować i zarobić na swoją pasję?

Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Każdy układa sobie drogę życia sam. Ja pracowałem w zakładzie poligraficznym od ok. 14. roku życia. Później rok czasu w fabryce jedzenia w UK w Poole, mieszkając w B’mouth, gdzie razem z kolegą inwestowaliśmy w sprzęt do studia, które po powrocie do kraju otworzyliśmy. Następnie byłem doradcą w sprawie inwestycji i ubezpieczeń. W końcu zupełnym przypadkiem trafiłem do sklepu muzycznego, w którym handlowałem klawiszami i sprzętem studyjnym. Po paru latach zwolniłem się z niego, aby oddać się już w 100% temu co kocham.

Podsumowując – Polecam każdemu iść drogą pasji. Na pewno nie będzie łatwa, ale warto jest budzić się każdego dnia z uśmiechem na twarzy wiedząc, że zaraz zacznie się Twoja praca, która będzie tym co sprawia Ci przyjemność.

1 KOMENTARZ

  1. Tak sie sklada, ze Mareka znam osobiscie i bardzo go cenie za swoja tworczosc. Jest osoba kompetetna, w tym co robi a przy tym bardzo skromna. Robi wspaniala muzyke – rozna gatunkowo. Dla mnie ogien.
    Poza tym ma glowe zawsze pelna niesamowitych pomyslow oczym swiadcza roznego rodzaju produkcje !!!!

    Marku – obys dajel szedl swoja sciezka i znalazl to chcialbys osiagnac w przyszlosci

    Piotr G

Comments are closed.