I znów plaga krwiopijców w Østfold

0

I znów plaga krwiopijców w Østfold.

W tym czasie jesteśmy jak więźniowie, bo naprawdę trudno jest wyjść z domów. Nietrudno zauważyć kiedy plaga „tuneflua” przychodzi. Dzieje się to zazwyczaj w czerwcu każdego roku i trwa to ok 2-3 tygodnie. Te niepozorne wady pozostawiają krwawe i spuchnięte rany na skórze. Trudno wtedy pracować czy bawić się dzieciom na powietrzu.

Te małe latające „wampiry” są dosłownie wszędzie i atakują również zwierzęta. Tuneflue (nazwa naukowa Simulium truncatum) jest gatunkiem ssącym krew. Można go znaleźć w całej Norwegii, ale nazywano go „tuneflue”, ponieważ jest najczęściej spotykany na obszarze dawnej gminy Tune która teraz jest częścią gminy Sarpsborg. Tuneflua istnieje na tym obszarze odkąd pojawiło się tu osadnictwo ludzkie, ale wielkość stada różni się znacznie z roku na rok, częściowo z powodu naturalnych wahań, a częściowo dlatego, że poziom wody w Ågårdselva jest inny.

Tuneflua może pojawiać się lokalnie w dużych ilościach przez okres od 2 do 3 tygodni. Występuje głównie w regionie Sarpsborg, ale dorosłe muchy mogą latać 10-15 km i są również spotykane w pobliskich gminach, takich jak Våler czy Skiptvet. Jaja tych latających pijawek znajdują się w skupiskach, jest to nawet do pół miliarda jaj na jeden metr kwadratowy w zakresie od pół do półtora metra nad wodą. Ilość tych meszek znacznie wzrosła od czasu regulacji rzeki Glomma.

Wcześniej linia wodna była bardzo zróżnicowana przez cały rok przez co jaja często były zmywane wodą lub suszone. W 1954 r. poziom wody w rzece Glomma między Vamma i Sarpsfossen wzrósł z 23,2 do 24,1 metrów ponad poziom morza, co przyczyniło się do powstania nowych obszarów z do wylęgu w odpowiedniej odległości od wody. Istnieje organizacja zwana „Przyjaciółmi Tuneflua” która twardo obstaje i wierzy, że „tuneflua” jest ważna dla ekosystemu, ale z informacji wynika , że nikt z jej członków nie mieszka w tym rejonie i nie jest narażony na spotkanie z nią.

Pamiętajmy , że kiedy nadejdzie „tuneflua”, musimy się upewnić, że dzieci są odpowiednio ubrane, a miejsca gdzie skóra nie jest zakryta powinna być spryskana preparatem odstraszającym. Niektórzy używają bransoletek zapachowych, które odstraszają te meszki. Ugryzienie meszki nie jest niebezpieczne, ale może wywołać reakcję alergiczną z gorączką i obrzękiem. Nie ma co ukrywać, roje „Tuneflua” to plaga i wielka uciążliwość. Czy pojawi się jakiś projekt który da nadzieję na to że uda się przynajmniej znacząco zmniejszyć tą coroczną plagę? Na razie można mieć tylko nadzieję że w tym roku będzie ich mniej.

Komentarze