Mandaty w Norwegii – dla “pirackich” taksówek!

0

Mandaty w Norwegii – dla “pirackich” taksówek”. Norweska policja poinformowała, że będzie walczyła z tzw. „pirackimi taksówkami” w Norwegii. Co to dokładnie oznacza? Chodzi przede wszystkim o to, że w Norwegii, taksówkarzami mogą zostać tylko niektóre osoby. Jak nietrudno się domyślić, usługi te nie są najtańsze. W związku z tą sytuacją, coraz powszechniejszy stał się proceder podwożenia ludzi przez nieznajomych za uiszczeniem opłaty. To właśnie zjawisko rozumiane jest jako „pirackie taksówki”.

Mandaty w Norwegii – dla “pirackich” taksówek”. Pirackie taksówki” – jak i kiedy działają?

Wysokie opłaty za przejazdy taksówkami to zmora mieszkańców wielu miast Norwegii. Nie ma się zatem czemu dziwić, że w większych miastach rozwinął się proceder świadczenia usług podwożenia przez nieznajomych za pieniądze. Oczywiście w żadnym wypadku nie jest to legalne i właśnie z tym zjawiskiem walkę zapowiedziała Norweska policja. Jeśli ktoś wie, gdzie powinien się zatrzymać, bardzo szybko znajdzie kierowcę, który za znacznie niższe pieniądze niż „legalna” taksówka zawiezie go w wybrane przez niego miejsce. Pasażer zna imię i nazwisko kierowcy, ponieważ ten na początku się przedstawia. Zastrzega jednak, że w razie kontroli lub zatrzymania przez policję, pasażer ma powiedzieć, że jest dobrym znajomym kierowcy i, że ten zaoferował mu podwiezienie.

Mandaty w Norwegii. Jak działają “pirackie” taksówki?

Jak wysokie kary za prowadzenie „pirackiej taksówki”?

Mandaty w Norwegii – dla “pirackich” taksówek”. Policja w Norwegii zapowiedziała, że za prowadzenie „pirackiej taksówki”, może grozić kara w wysokości od 10 000 do nawet 15 000 Koron Norweskich. Dodatkowo, kierowca takiej taksówki straci numery rejestracyjne pojazdu na okres 3 miesięcy. Walka z procederem nielegalnych taksówek ma na celu nie tylko zlikwidowanie pracy na czarno, ale też zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom takich taksówek. Kierowca, który nie jest licencjonowanym taksówkarzem, nie może bowiem zapewnić bezpiecznego transportu w wybrane miejsce, a w razie jakiegokolwiek wypadku, pasażer nie jest w żaden sposób zabezpieczony. Szacuje się, że w Norwegii, do grup, które zrzeszają zwolenników takiego sposobu podróżowania, należy blisko 420 000 osób.  

Przeczytaj koniecznie: Złoże ropy na Morzu Północnym – co wiemy więcej?