Norwegia chce zdecydowanie przyspieszyć rozbudowę sieci energetycznej i produkcję nowej energii. Rząd zapowiada mniej wymogów dotyczących analiz, krótsze procedury administracyjne oraz dwuletni termin na rozpatrywanie wniosków dotyczących sieci. Cel jest ambitny: średni czas budowy krajowej i regionalnej sieci ma zostać skrócony o połowę.
🇧🇻 Mini lekcja języka norweskiego (bokmål) pod artykułem
Rząd chce ograniczyć biurokrację przy budowie sieci
Norweski rząd przedstawił 7 sierpnia 2026 roku pakiet działań mających przyspieszyć rozwój energetyki i sieci elektroenergetycznej. Jak podkreśla premier Jonas Gahr Støre, zapotrzebowanie na energię i dostęp do sieci w ostatnich latach gwałtownie wzrosło, podczas gdy tempo rozbudowy infrastruktury nie nadążało za potrzebami.
Problem jest szczególnie widoczny w miejscach, gdzie brak wolnych mocy przyłączeniowych utrudnia rozwój istniejących przedsiębiorstw. Utrudnia również tworzenie nowych firm czy realizację zielonych inwestycji.
Rząd chce więc ograniczyć liczbę wymaganych analiz i procedur do poziomu, który uznaje za niezbędny. Jednocześnie podkreśla, że przyspieszenie procesów nie ma oznaczać rezygnacji z ochrony przyrody, środowiska, udziału lokalnych społeczności czy praw ludności rdzennej.
Nawet 14 lat na największe inwestycje
Skala problemu jest duża. Według Strømnettutvalget, który w 2022 roku przedstawił analizę rozwoju norweskiej sieci energetycznej, zaplanowanie, przeprowadzenie procedur i budowa największych linii przesyłowych mogą zajmować nawet 14 lat.
Rząd chce odwrócić tę tendencję i doprowadzić do sytuacji, w której rozbudowa krajowej i regionalnej sieci będzie średnio trwała o połowę krócej niż przed objęciem władzy przez obecny rząd w 2021 roku.
Nie oznacza to jednak, że każda inwestycja zostanie zrealizowana w identycznym czasie. Na długość procesu wpływają m.in. warunki techniczne i przyrodnicze, poziom konfliktów lokalnych, a także czynniki niezależne od władz i operatorów sieci, takie jak terminy dostaw urządzeń i części.
Dwuletni termin na rozpatrywanie wniosków
Jednym z najważniejszych zapowiedzianych rozwiązań jest wprowadzenie dwuletniego terminu na rozpatrywanie przez NVE wniosków koncesyjnych dotyczących sieci.
Rząd chce również, aby Statnett oraz Norweski Dyrektoriat ds. Zasobów Wodnych i Energii (NVE) w pierwszej kolejności zajmowały się najważniejszymi projektami dla całego systemu energetycznego.
Planowane są także uproszczenia dotyczące modernizacji napięcia i temperatury linii oraz mniej konfliktowych inwestycji w regionalnej sieci energetycznej.
Już teraz około 70 procent wniosków dotyczących sieci rozpatrywanych przez NVE trafia do przyspieszonej ścieżki.
Pełnego efektu nowych zmian rząd spodziewa się pod koniec obecnej kadencji parlamentu oraz w kolejnych latach po 2030 roku. Część rezultatów ma być jednak widoczna wcześniej.
Mniej możliwości sprzeciwu ze strony administracji państwowej
Jedną z bardziej istotnych zmian będzie ograniczenie prawa do składania sprzeciwu przez statsforvalteren, czyli przedstawiciela administracji państwowej w regionach, oraz inne państwowe organy w przypadku inwestycji sieciowych.
Prawo do zgłaszania sprzeciwu przez Sametinget, czyli parlament Saamów, ma zostać zachowane.
Rząd argumentuje, że procedury powinny być szybsze, ale jednocześnie muszą uwzględniać najważniejsze interesy społeczne i środowiskowe.
>Minister energii Terje Aasland podkreśla, że sprawna sieć energetyczna jest niezbędna zarówno dla rozwoju norweskiego przemysłu, nowych branż, jak i lokalnych społeczności.
Energia jako element bezpieczeństwa Norwegii
W komunikacie rządu mocno wybrzmiewa również kwestia bezpieczeństwa.
Rozbudowa, utrzymanie i sprawne funkcjonowanie sieci energetycznej są przedstawiane jako element odporności państwa i prawidłowego funkcjonowania całego społeczeństwa.
Norweski minister energii określa rozwój infrastruktury energetycznej również jako ważną część bezpieczeństwa narodowego.
Wiatr na lądzie ma być rozwijany szybciej
Drugi ważny element planu dotyczy energetyki wiatrowej na lądzie.
Według rządu energia wiatrowa jest obecnie opłacalną technologią, która może stosunkowo szybko zwiększyć produkcję energii. Problemem pozostają jednak długie i często konfliktowe procedury.Norweski rząd chce dlatego uprościć sposób podejmowania decyzji dotyczących inwestycji wiatrowych.
Jednocześnie gminy mają zachować prawo do decydowania, czy chcą dopuścić elektrownie wiatrowe na swoim terenie.
Gminy mają wcześniej otrzymywać pieniądze z energetyki wiatrowej
Jedną z istotnych zmian będzie wcześniejsze przekazywanie gminom dochodów związanych z energetyką wiatrową.
Państwo ma z góry finansować dochody z opłaty produkcyjnej już od rozpoczęcia budowy. Szczegóły tego rozwiązania mają zostać przedstawione w projekcie budżetu państwa na 2027 rok.
Rząd chce również uprościć procesy administracyjne na poziomie gmin, m.in. poprzez zniesienie wymogu przygotowywania planu regulacyjnego dla inwestycji wiatrowych na lądzie.
Prawo gmin do powiedzenia „tak” lub „nie” dla energetyki wiatrowej ma zostać zapisane w odrębnych przepisach, poza ustawą planistyczno-budowlaną.
Więcej odnawialnej energii dla przemysłu i nowych firm
Norweski rząd chce również, aby gminy w większym stopniu przygotowywały tereny pod nową produkcję energii odnawialnej.
>Dotyczyć ma to m.in. większych obszarów przeznaczonych pod przemysł i działalność gospodarczą, a także miejsc, w których planowane jest znaczne zwiększenie zużycia energii elektrycznej.
Statsforvalteren ma natomiast pomagać gminom i władzom regionalnym w tworzeniu nowych źródeł energii oraz wspierać sprawne procesy związane z rozwojem sieci.
Także w przypadku energetyki wodnej rząd chce usunąć prawo statsforvalteren i innych państwowych organów do składania sprzeciwów. Prawo Sametinget do zgłaszania sprzeciwu pozostanie zachowane.
Co te zmiany mogą oznaczać dla Norwegii?
Z punktu widzenia rządu chodzi przede wszystkim o usunięcie jednej z największych barier dla rozwoju norweskiej gospodarki – niewystarczającej przepustowości sieci energetycznej.
Bez nowych przyłączy i dodatkowych mocy trudniej rozwijać przemysł, tworzyć nowe przedsiębiorstwa, realizować inwestycje związane z transformacją energetyczną oraz ograniczać emisje.
Rozwój energetyki warunkiem dalszego rozwoju gospodarczego
Zapowiedzi rządu pokazują, że Norwegia coraz wyraźniej traktuje rozwój sieci energetycznej nie tylko jako kwestię infrastruktury, ale również jako warunek dalszego rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa państwa. Kluczowe będzie jednak to, czy uproszczenie procedur rzeczywiście skróci wieloletnie procesy, nie powodując jednocześnie nowych konfliktów związanych z ochroną środowiska, prawami lokalnych społeczności i interesami Saamów.
🇧🇻 Mini lekcja języka norweskiego (bokmål):
1. Utbygging – rozbudowa
🇳🇴 Utbygging av strømnettet er nødvendig.
🇵🇱 Rozbudowa sieci energetycznej jest konieczna.
2. Strømnett – sieć energetyczna / sieć elektroenergetyczna
🇳🇴 Strømnettet må bygges ut raskere.
🇵🇱 Sieć energetyczna musi być szybciej rozbudowywana.
3. Søknad – wniosek, podanie
🇳🇴 Søknaden skal behandles innen to år.
🇵🇱 Wniosek ma zostać rozpatrzony w ciągu dwóch lat.
4. Utredning – analiza, opracowanie, ekspertyza
🇳🇴 Regjeringen vil forenkle utredningskravene.
🇵🇱 Rząd chce uprościć wymagania dotyczące analiz.
Źródło: regjeringen, Zdjęcie: Wojtek Sobieski
Przeczytaj również: Rząd chce umożliwić gminom tworzenie stref bezemisyjnych. Koniec spalin w centrach miast?

Założyciel i redaktor naczelny Radia Wataha oraz portalu Wataha.no. Od blisko 20 lat mieszka w Norwegii, gdzie aktywnie działa na rzecz Polonii, łącząc ludzi, instytucje i rzetelne informacje w jednym miejscu.
Steve Joobs (Łukasz Pawłowicz) – Twórca medium, które od 2017 roku bez wsparcia dotacji informuje, pomaga i integruje Polaków w Norwegii – od spraw urzędowych i prawa pracy, po życie codzienne i wydarzenia społeczne.
Znany z bezpośredniego stylu i podejścia „bez ściemy” – stawia na konkret, wiarygodne źródła i realną pomoc. Radio Wataha i Wataha.no to dla niego nie projekt, tylko misja i odpowiedzialność wobec ludzi.
Na co dzień rozwija radio, prowadzi audycje i wywiady oraz tworzy treści, które mają sens i wartość dla Polaków mieszkających za granicą.


