Strona główna / Życie w Norwegii / Norwegia chce usuwać uczniów z klas nawet na 8 tygodni. Reakcja na przemoc czy próba naprawienia własnych błędów?

Norwegia chce usuwać uczniów z klas nawet na 8 tygodni. Reakcja na przemoc czy próba naprawienia własnych błędów?

Norwegia chce usuwać uczniów z klas nawet na 8 tygodni. Reakcja na przemoc czy próba naprawienia własnych błędów?

Oceń artykuł

Norwegia chce usuwać uczniów z klas nawet na 8 tygodni. Reakcja na przemoc czy próba naprawienia własnych błędów?

Norwegia dochodzi do momentu, w którym musi powiedzieć sobie wprost: coś w systemie edukacji przestało działać tak, jak zakładano.

Rząd zaproponował zmiany, które jeszcze kilka lat temu byłyby nie do pomyślenia. Szkoły mają dostać możliwość usuwania uczniów z lekcji nawet na kilka tygodni. Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo. W praktyce – o przywrócenie kontroli.

Tylko że to nie jest historia, która zaczyna się dzisiaj.

Konkret: uczeń może zostać wyjęty z klasy nawet na 8 tygodni

Propozycja pochodzi od Regjeringen i dotyczy zmian w systemie oświaty.

Zakłada ona:

  • usunięcie ucznia z klasy do 4 tygodni
  • możliwość przedłużenia do 8 tygodni
  • zastosowanie w przypadku:
    • przemocy
    • gróźb
    • poważnego zakłócania lekcji

Oficjalne uzasadnienie jest jasne: szkoły muszą mieć narzędzia, żeby chronić innych uczniów i nauczycieli.

Źródło:
https://www.regjeringen.no/no/aktuelt/foreslar-at-skolen-kan-ta-elever-som-odelegger-ut-av-klassen/id3152084/

Dlaczego w ogóle pojawił się ten temat

Bo problem nie jest marginalny.

Z raportów i danych przytaczanych w debacie publicznej wynika, że:

  • zdecydowana większość dyrektorów szkół miała do czynienia z przemocą wobec pracowników
  • nauczyciele coraz częściej mówią o sytuacjach, w których nie mają realnych narzędzi, żeby zareagować

To nie są pojedyncze historie. To jest trend.

I to właśnie ten trend zmusił polityków do działania.

Norweska prasa: coś się kończy

Aftenposten pisze wprost, że to może być moment przełomowy dla całego systemu.

Przez lata Norwegia budowała tzw. „fellesskolen” – szkołę wspólną dla wszystkich, bez wykluczania.

Dziś pojawia się nowe podejście:
najpierw bezpieczeństwo w klasie, potem reszta.

To jest zmiana kierunku. I to duża.

Źródło:
https://www.aftenposten.no/meninger/kommentar/i/JOrbP4/kunnskapsministeren-vil-tillate-bortvising-av-barn-i-skolen

I teraz ważniejsze pytanie: skąd się to wzięło?

Jeśli ktoś obserwuje Norwegię dłużej, to widzi, że to nie jest nagła sytuacja.

Przez lata system szedł w stronę:

  • bardzo silnej ochrony praw dziecka
  • ograniczania sankcji i kar
  • przenoszenia odpowiedzialności na szkołę

Podstawą tego podejścia jest m.in. Opplæringsloven, który jasno stawia na dobro ucznia i bezpieczne środowisko.

I to samo w sobie nie jest problemem.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy:

  • nauczyciel przestaje mieć realne narzędzia
  • granice w klasie przestają być jasne
  • a odpowiedzialność rozmywa się między szkołą, systemem i rodzicami

Czy usuwanie ucznia coś rozwiązuje?

I tu dochodzimy do sedna.

Nowe przepisy:

  • nie zwiększają liczby nauczycieli
  • nie rozwiązują problemu braków kadrowych
  • nie podnoszą kompetencji pracy z trudną młodzieżą

One robią jedną rzecz:
pozwalają wyciągnąć problem z klasy

Na chwilę.

Bo jeśli za tym nie pójdzie realna praca:

  • z uczniem
  • z rodziną
  • z systemem

to ten problem wróci.

I często wróci większy.

Co dalej?

Norwegia jest dziś w miejscu, w którym musi znaleźć równowagę.

Z jednej strony:

  • trzeba chronić uczniów i nauczycieli
  • trzeba reagować na przemoc

Z drugiej:

  • nie da się budować systemu tylko na odsuwaniu problemów

Z naszego doświadczenia tutaj, w Norwegii, widać jedno:
najtrudniejsze rzeczy zaczynają się nie wtedy, kiedy coś się dzieje,
ale wtedy, kiedy przez lata nie reaguje się wystarczająco wcześnie.

I być może właśnie do tego momentu doszliśmy.

Nauka norweskiego

  • ut av klassen – poza klasą
  • trusler – groźby
  • vold i skolen – przemoc w szkole
  • trygt skolemiljø – bezpieczne środowisko szkolne

Czy to już obowiązuje?

Nie – to propozycja rządu, która musi przejść dalszy proces legislacyjny.

Czy uczeń zostaje bez szkoły?

Nie – ma mieć zapewnioną alternatywną formę nauki, ale szczegóły zależą od gminy i szkoły.

Dlaczego wprowadzają takie zmiany?

Bo rośnie liczba przypadków przemocy i zakłóceń w szkołach, a nauczyciele sygnalizują brak skutecznych narzędzi.

Interesuje Cię temat Norwegii? Zobacz naszą kategorię Wiadomości