Film Kler nie zaskoczył [RECENZJA] - Polacy w Norwegii

Pogoda w:

Oslo

Brak opadów
Dziś 25
Jutro 28
default avatar
Lukasz Pawlowicz
18.10.2018

Film Kler nie zaskoczył [RECENZJA]

Film Kler wzbudza ogromne emocje. Świadczą o tym chociażby próby wstrzymania projekcji tej produkcji w niektórych polskich miastach, o czym już pisaliśmy na łamach naszego portalu. Sam jednak wychodzę z założenia, że aby móc wypowiedzieć się o jakimś filmie, należy go najpierw obejrzeć. Tak też zrobiłem w tym przypadku – wybrałem się na film Kler. Czyli najgłośniejsze polskie dzieło kinematograficzne ostatnich lat.

Film Kler – rekordowe otwarcie

Wybierając się na film Kler w zasadzie na nic się nie nastawiałem. Zdążyłem się przyzwyczaić, że jakiekolwiek dzieło – niezależnie od tego, czy to sztuka filmowa, czy teatralna – krytykujące Kościół Katolicki wywołuje ogromne oburzenie w Polsce. Tak było przy okazji przedstawienia pt. Klątwa, tak jest i przy okazji filmu Kler. Abstrahując od tematyki tej produkcji, kontrowersje, jakie wokół niej narosły, w znacznym stopniu przyczyniły się do sukcesu komercyjnego. Takiego otwarcia nie było w polskiej kinematografii od lat – tylko w pierwszy weekend dzieło Smarzowskiego przyciągnęło do kin 935 357 widzów. To najlepszy wynik od 1989 roku.

Widownia nie była pełna

Na seans wybrałem się wieczorową porą. Początek wyświetlania filmu zaplanowany był dopiero na 21:00. Nie spodziewałem się tłumów, tym bardziej, że zdecydowałem się pójść do kina dopiero dwa tygodnie po premierze. Moje przewidywania były słuszne – sala kinowa była wypełniona może w 15%. Dla mnie to akurat plus. Filmy traktujące “o czymś” i horrory lubię oglądać w ciszy i skupieniu, zaś pełna widownia znacząco podnosi ryzyko oglądania filmu przy akompaniamencie szeleszczących paczek od chipsów czy niekontrolowanych rozmów przez telefon.

Gdzie obejrzeć Film Kler w Norwegii? >>>

Słusznie kontrowersyjny?

Sam film Kler – jak przystało na produkcje Smarzowskiego – pod względem technicznym jest bardzo solidną produkcją. Gra aktorska jest na najwyższym poziomie, ujęcia wykonane z mistrzowską precyzją, zaś scenariusz i dialogi nie nudzą. Przyzwyczajony do kunsztu reżysera, nie zawiodłem się pod tym względem. Podziwiam również umiejętność prowadzenia trzywątkowej fabuły. Historia trzech księży splotła się za sprawą tragedii, jaką bohaterowie przeżyli w przeszłości. Klamrą spinającą życie dwóch innych księży jest ostatnia scena, w której ponownie spotykają się Lisowski oraz Kukuła.

Pomimo wskazania ciężkich grzechów popełnianych wewnątrz Kościoła, sam film Kler mnie nie zszokował. W zasadzie Smarzowski pokazał w sposób skondensowany wszystkie nieprawidłowości, jakie istnieją wewnątrz tej organizacji. Wszyscy przedstawieni księża mają przywary ludzkie i przejawiają zachowania, o których rozmawiają ludzie mniej lub bardziej związani z wiarą katolicką. Ksiądz Kukuła lubi małych chłopców, ksiądz Lisowski jest karierowiczem, który zrobi wszystko, by osiągnąć swoje cele. Arcybiskup Mordowicz jawi się jako wysoko postawiony hierarcha, który swoje stanowisko zawdzięcza sprytowi i umiejętności tworzenia układów. Z kolei ksiądz Trybus – proboszcz niewielkiej wiejskiej parafii – ma kochankę, która w pewnym momencie oznajmia mu, że spodziewa się dziecka. Znaczące są również sceny wszechobecnego popsucia na zgromadzeniu zakonnic i księży w ostatniej scenie produkcji.

Film bez nadziei czy beznadzieja?

Powyższe kreacje postaci mogą na pierwszy rzut oka sugerować, że Smarzowski chciał przedstawić Kościół Katolicki tkwiący w zakłamaniu i beznadziei. Ojciec Adam Szustak z kolei utrzymywał, że w filmie brakowało mu “nadziei” na sam koniec. Warto jednak pamiętać, że reżyser Kleru jest realistą i choć wykorzystał pewne symboliczne sceny w swojej produkcji, to stara się pokazywać ludzką stronę swoich bohaterów w sposób realistyczny. Musimy pamiętać, że Kościół Katolicki tworzony jest przez ludzi, a jak wiadomo – nikt z nas nie jest wyzbyty wad. W końcu Nic co ludzkie, nie jest mi obce.

Gdzie obejrzeć Film Kler w Norwegii? >>>

Można zarzucać, że film Kler nie przedstawia całej prawdy o Kościele jako takim. To prawda – tak samo jak Drogówka nie pokazuje prawdziwej twarzy całej polskiej policji, zaś Dom zły nie przedstawia całej prawdy o Polsce. Smarzowski skupia się na wadach i o tym jest jego najnowsze dzieło. To dlatego przedstawił wszystkie patologie, które można dostrzec wewnątrz Kościoła Katolickiego jako instytucji. Niemniej produkcja mnie nie zszokowała – reżyser pokazał wszystkie nieprawidłowości, o których przecież rozmawiamy na co dzień.

Pomimo dosyć smutnego i ciężkiego charakteru filmu, nie brakuje pozytywnych akcentów. Ksiądz Kukuła na własnej niemalże skórze odczuwa odwrócenie się ludzi od Kościoła. Po tym, jak jego ekscesy z małymi chłopcami wychodzą na jaw, cudem unika publicznego linczu. Ostatecznie podejmuje decyzję, by zaprotestować przeciwko patologiom wewnątrz Kościoła Katolickiego. Staje się tym samym męczennikiem, chociaż wcześniej był jednocześnie katem, jak i ofiarą (sam był molestowany przez księdza w dzieciństwie). Reżyser zresztą nie podał odpowiedzi na pytanie Czy ksiądz Kukuła był pedofilem? wyłożonej na tacy. Ostatecznie kwestia ta nie została do końca rozwiązana – być może ksiądz Kukuła stał się ofiarą pomówień, a gdy chciał wyjawić prawdę, to ksiądz Lisowski starał się go przekupić i zamknąć mu usta? Reżyser pozostawił spore pole do interpretacji tej niejednoznacznej postaci.

Z kolei ksiądz Trybus dowiadując się, że zostanie ojcem, rezygnuje z duszpasterstwa, wynajmuje mieszkanie w mieście i deklaruje pójść do pracy, by utrzymać swoją rodzinę. Jednocześnie przestaje też nadużywać alkoholu. Smarzowski zabdał również o niejednoznaczność księdza Trybusa. Bohater ten na początku dał swojej kochance pieniądze, by ta dokonała aborcji. W trakcie filmu dochodzi jednak do jego wewnątrznej przemiany i decyduje się na to, by wziąć odpowiedzialność za wychowanie swojego potomka. To jednak jedyne pozytywne akcenty w produkcji, jakie dostrzegłem.

Film Kler – znakomita produkcja?

Osobiście uważam, że Smarzowski mógł się skupić nie tylko na negatywnych stronach instytucji, jaką jest Kościół Katolicki. W każdym razie rozumiem i doceniam intencje reżysera, a kontrowersje jakie wywołał wskazują na to, że film Kler jest niesłychanie ważną produkcją w polskiej kinematografii. Chociaż zaczyna się stereotypowo, to w dalszej części widzimy już typowy dla Smarzowskiego realizm. Okrutny, skondensowany, pokazujący wady niejako “w pigułce”.

Odpowiadając na postawione pytanie – film Kler jest ważną produkcją i bardzo solidnie wyreżyserowaną. Brakuje mi jednak obiektywizmu i nieco razi skondensowanie wszystkich wad Kościoła w jednym filmie. Jakby nie było, instytucja ta ma swoje zasługi w walce o suwerenność Rzeczpospolitej. Sama instytucja wiary jest dobrym narzędziem do edukowania o moralności i kreowania pozytywnych postaw w życiu codziennym. Może nie jest to idealne narzędzie, ale nie chciałbym nawet wyobrażać sobie anarchicznego świata, gdyby chociaż część ludzi nie wierzyła w Boga. Sam do wierzących nie należę ale widzę i dostrzegam potrzebę innych osób, którym wiara pomogła.

Moja ocena – 8/10

Oceń artykuł
0 / 5.0 0 ocen
default avatar
Lukasz Pawlowicz 18.10.2018

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    default avatar
    Lukasz Pawlowicz 18.10.2018
    /5.0 0 ocen
    0

    Najczęściej komentowane

    Najpopularniejsze

    Trwa ładowanie, proszę czekać

    Ładowanie...

    Ładowanie...