Duże i obfite opady śniegu na terenie Norwegii to nic nowego. Mimo iż mieszkańcy są przyzwyczajeni do uroków panującego klimatu, to w ubiegłym roku tylko jedna gmina złożyła wniosek o wysypisko śniegu. Problem robi się coraz większy, bo ilość zanieczyszczonego śniegu rośnie z roku na rok.
Pierwszy śnieg
W dniu dzisiejszym południowa i zachodnia część Norwegii powitała pierwszy, prawdziwy w tym roku opad śniegu. Mimo iż śnieg jak szybko spadł tak szybko zaczął topnieć, tak mamy coraz więcej znaków, że zima zbliża się wielkimi krokami i jest nieunikniona. Ostatniej zimy Norwegowie doświadczyli wzgórz pokrytych grubą warstwą śniegu, a wszystkie składowiska odpadów tj. wysypiska śniegu, nadal były przepełnione.
Czytaj także: Gotowi na zimę? W tych miejscach jest już 20 cm śniegu.
Problem ze skażonym śniegiem
Problem skażonego śniegu jest w ostatnim czasie dosyć głośno omawiany. W niektórych miejscach doprowadził on do wielu bóli głowy. Ludzie w kilku gminach postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i pozbyć się śniegu na własną odpowiedzialność. Mieszkańcy miasta Kristiansand w Zachodnim Agderze, podjęli decyzję o zrzucaniu śniegu do rzeki Otra. Dodatkowo gmina współpracuje również z gubernatorem hrabstwa aby pobrać próbki śniegu. Ich wyniki mają pokazać stopień jego zanieczyszczenia. W przyszłym roku projekt zostanie zakończony, a gmina zadecyduje, w jaki sposób poradzi sobie ze śniegiem, i czy zdecyduje się na wysypisko śniegu.
Brak planów zarządzania śniegiem
Nie wszystkie gminy podjęły decyzję co do zarządzania nadmiarem śniegu. W Oslo i Akershus nie ma prawie ani jednej gminy, która miałaby opracowany plan pozbycia się nadmiaru śniegu. W ostatnim czasie gubernator wysłał nawet odpowiednie przypomnienie ponieważ sprawa robi się poważna, a zima zbliża się wielkimi krokami. Prowadzi on rozmowy ze stolicą, ale do tej pory otrzymał tylko jeden wniosek od Bæruma w sprawie aby na ich terenie powstało wysypisko śniegu.
Czytaj także: Atak zimy w Norwegii. Nie korzystajcie z letnich opon.
Zanieczyszczenia w pitnej wodzie
Ski również nie ma jak pomóc. W kwietniu tego roku badania nad śniegiem dowiodły, że zanieczyszczone substancje mogły przedostać się do wody pitnej na terenie gminy Oppegård. „Otrzymaliśmy rozkaz od gubernatora okręgu aby zbadać tę sprawę głębiej. Zatrudniliśmy odpowiednich ekspertów, ale przygotowanie raportu zajęło dużo czasu”- czytamy w NRK słowa Toma Schei, kierownik ds. komunikacji.
Miejsce na wysypisko śniegu
Wciąż szuka się wielu rozwiązań, które były by pomocne w pozbywaniu się nadmiaru zalegającego śniegu. W tamtym roku gmina Frogn radziła sobie ze śniegiem wyrzucając go wprost do fiordu w Drøbak. Nie mieli niestety innego wyjścia. W tym roku, w najgorszym wypadku też mają na to pozwolenie, ale docelowym planem jest znalezienie odpowiedniego rozwiązania, pisze Amta.

Założyciel i redaktor naczelny Radia Wataha oraz portalu Wataha.no. Od blisko 20 lat mieszka w Norwegii, gdzie aktywnie działa na rzecz Polonii, łącząc ludzi, instytucje i rzetelne informacje w jednym miejscu.
Steve Joobs (Łukasz Pawłowicz) – Twórca medium, które od 2017 roku bez wsparcia dotacji informuje, pomaga i integruje Polaków w Norwegii – od spraw urzędowych i prawa pracy, po życie codzienne i wydarzenia społeczne.
Znany z bezpośredniego stylu i podejścia „bez ściemy” – stawia na konkret, wiarygodne źródła i realną pomoc. Radio Wataha i Wataha.no to dla niego nie projekt, tylko misja i odpowiedzialność wobec ludzi.
Na co dzień rozwija radio, prowadzi audycje i wywiady oraz tworzy treści, które mają sens i wartość dla Polaków mieszkających za granicą.




