Pożar na lotnisku w Stavanger – co się stało?

0
Zdjęcie: Pixbay

Pożar na lotnisku w Stavanger – co się stało? Do pożaru doszło na parkingu lotniska. Części garażu zapadła się. Cały parter garażu został spalony.  Części pięciopiętrowego budynku zawaliły się. Strażacy gasili ogień przez całą noc. Dzięki ich zaangażowanej pracy nie doszło do całkowitego zawalenia się hali garażowej. Takie ryzyko niestety istniało. Duża część samochodów została zniszczona. Praca strażaków jest naprawdę godna pochwały. Z Oslo miał być przesłany specjalny robot gaśniczy. Jednak jak się okazało pobliscy strażacy sami wcześniej opanowali sytuację. 

Pożar na lotnisku w Stavanger. Prace wciąż trwają, straty są duże…

Mimo, że najgorsze już za nami ekipa wciąż pracuje bardzo intensywnie na miejscu.

“Używamy teraz koparki do wyburzenia części fasady parkingu, aby dostać się jeszcze głębiej do budynku. Jest to duży budynek, a to oznacza, że potrzebujemy wciąż dużego wsparcia. Nie możemy dopuścić do zawalenia się kondygnacji.”  – podkreśla jeden ze strażaków biorących udział w akcji.

Skala pożaru była ogromna…

Pożar na lotnisku w Stavanger. W procesie gaszenia tego pożaru brało udział około 70 zespołów straży pożarnej. To może nam tylko nakreślić jak ogromna była skala tego problemu. Fakt, że w pomieszczeniach garażowych były auta dodatkowo utrudniało akcje.

“To niebezpieczny dym, częściowo ze względu na tworzywa sztuczne, paliwo i akumulatory w płonących samochodach. Osoby dotknięte dymem zachęca się do pozostawania w pomieszczeniu i zamykania okien i drzwi. Wentylacja powinna być również wyłączona w tym całym obszarze. W przypadku złego samopoczucia – od razu należy skontaktować się z pogotowiem ratunkowym.” – czytamy w specjalnym komunikacie straży pożarnej.

Źródło informacji: https://www.nrk.no/

Zainteresował Cie ten tekst? Przeczytaj więcej naszych publikacji. Szczególnie polecamy: Szkoły w Norwegii – zastraszanie to codzienność…