Polacy są niezwykli: Sławomir Łosowski – założyciel zespołu Kombi

0
Zespół Kombi już 6. października wystąpi w Norwegii. Udało nam się przeprowadzić wywiad z wyjątkowym człowiekiem, jakim jest założyciel grupy – Sławomir Łosowski. Niemal 50 lat na muzycznej scenie zaowocowało wieloma wrażeniami, z którymi nasz rozmówca po części zdecydował się podzielić na łamach portalu.

Blisko 50 lat na scenie

Sławomir Łosowski karierę muzyczną rozpoczął w 1969 roku, kiedy założył swój pierwszy projekt wokalno – instrumentalny “Akcenty”. Pierwsze koncerty odbywały się w klubie “Gzyms”, do którego przybywali głównie budowlańcy. Pod tą nazwą zespół występował do 1976 roku, kiedy to zmieniono nazwę na bardziej współczesną – Kombi. Od tej pory grupa zmieniła swój kierunek muzyczny z awangardy na rock’a.

Przeczytaj rozmowę ze Sławomirem Łosowskim!

Miał Pan okazję grać już koncerty w Norwegii?

W Norwegii dotychczas nie graliśmy, pomimo tego, że mieliśmy okazję występować w wielu innych krajach. Najwięcej wyjazdów poza granice Polski mieliśmy w latach 80., kilkakrotnie występowaliśmy w Szwecji. Nie były to szczególnie wielkie festiwale, raczej normalne koncerty organizowane przez mieszkających tam Polaków, zajmujących się nieco show biznesem. W Szwecji nagraliśmy nawet singla co zorganizował nam właśnie jeden z nich.

Co Pana przekonało do występu w tym kraju?

Nie trzeba było mnie specjalnie przekonywać do tego, jak i do każdego innego występu. Zaproponowano nam koncert w Norwegii, na co z chęcią przystaliśmy. Obecnie w Norwegii jest jak słyszałem wielu rodaków i pewnie dlatego organizatorzy postanowili zorganizować nasz koncert. Dla nas koncerty są istotą bycia muzykiem. To w ich trakcie mamy możliwość wejścia w interakcję z publicznością, co daje nam wiele satysfakcji i radości z grania.

Przyjdź na koncert Kombi w Drammen już 6. października! >>>

W jakich innych krajach miał okazję Pan występować? Który z nich najbardziej zaskoczył?

Tak jak wspominałem, w innych krajach najczęściej graliśmy w latach 80. W tym czasie mieliśmy okazję wystąpić w Maroko, a dokładnie w 1983 roku. Wyjazd do tego państwa był najbardziej zaskakujący pod każdym względem – nie tylko kulturowym.

Blisko 50 lat temu zaczął Pan swoją przygodę z muzyką. Jakie momenty były najbardziej szczególne?

Przed rozpoczęciem kariery muzycznej wcale nie myślałem o tym, aby muzykę uprawiać zawodowo. Namówił mnie do tego mój przyjaciel – perkusista. Pretekstem stało się zagranie w przypadkowo zebranym składzie w gdańskim klubie „Gzyms”. Przychodzili tam głównie budowlańcy, na co wskazywała sama nazwa (śmiech). Dopiero wówczas poczułem, jaką radość sprawia mi granie na scenie. W tym czasie postanowiłem, że naprawdę chcę to robić, a także, że chcę z tego żyć. I to był ten szczególny moment.

50 lat na scenie to również wiele koncertów. Który z nich był najważniejszy?

Kariera muzyczna ma to do siebie, że nabiera rozpędu po jakichś określonych wydarzeniach. W moim odczuciu jednym z takich momentów było nawiązanie współpracy z Bałtycką Agencją Artystyczną w latach 70. Dzięki niej mieliśmy okazję wystąpić na wielu istotnych wydarzeniach, zaś pierwszym poważniejszym koncertem był ten zagrany 2. sierpnia 1976 roku w Sopockiej Operze Leśnej w ramach Konfrontacji Muzycznych „Pop Session”.

W życiu zespołu Kombi były również inne istotne wydarzenia. Należy do nich zaliczyć np. występ na I Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie w 1980 roku. Najważniejszym wydarzeniem w historii KOMBI był udział w 1984 roku w KFPP w Opolu i wygranie w konkursie “Premiery” piosenką “Słodkiego miłego życia”. Powtórzyliśmy ten sukces w tym roku w Opolu i wygraliśmy konkurs “Przebój na Mundial” piosenką “Polska drużyna”.

“Kombi” w Gdańsku w 2015 roku, od lewej: Sławomir Łosowski (klawisze), Zbigniew Fil (wokal), Tomasz Łosowski (za perkusją) i Karol Kozłowski (gitara basowa). Fot.: Wikimedia Commons
W swojej karierze muzycznej korzystał Pan z wielu instrumentów, zarówno analogowych, klasycznych i cyfrowych. Który z nich najbardziej Pana zaskoczył swoim brzmieniem?

Tu zbyt dużego wyboru nie ma. Najważniejszym instrumentem jest dla mnie legendarny pięciogłosowy Prophet 5. Pomijając mankamenty, jakie miała pierwsza edycja, od samego początku byłem zachwycony jego brzmieniem. Prophet 5 oferuje możliwość nadania własnego charakteru i stylu gry, instrument ten jest w stanie oddać cały charakter korzystającego z niego muzyka. Wykorzystywałem go już w wielu utworach i do dzisiaj ma rolę wiodącą. Jest mi tak samo bliski, jak moje okulary czy ubrania (śmiech), po prostu znam go na pamięć.

Jakie są Pana muzyczne inspiracje?

Nie szukam inspiracji w samych nurtach muzycznych. Wpływ na moją twórczość miała muzyka z całego świata, przedstawiciele różnych gatunków i nurtów muzycznych. Nie można określić wąskiej grupy ludzi czy gatunków. Przy czym inspiracje muzyczne są naprawdę różne, zaś sięgałem do nich głównie w latach 80 i epizodycznie. Należy jednak podkreślić, że inspiracje nie dotyczyły kompozycji muzycznych a tylko elementów wykonawczych utworu czyli aranżacji. Polegały np. na zainspirowaniu się elementami aranżacji jakiegoś zachodniego utworu i zastosowaniu w muzyce KOMBI. To dość powszechne działania muzyków i producentów muzycznych.

Natomiast moje największe inspiracje pochodziły spoza świata muzyki. Czyli tworzyłem przede wszystkim to, co w miałem w duszy, posługując się językiem muzyki i brzmień. I tak jest dzisiaj. Zawsze staram się wkładać serce w moją twórczość. Wiele przeżyłem dobrego w moim życiu i mam z czego czerpać. Muzyka komponowana przeze mnie a wykonywana przez KOMBI jest więc bardzo osobista.

Co jest najbardziej fascynującego w życiu muzyka?

Swoją działalność muzyczną opieram na dwóch filarach, które dają mi najwięcej radości. Pierwszym z nich są koncerty, w trakcie których największa satysfakcja związana jest z interakcją z publicznością. Drugim filarem jest natomiast praca twórcza przy instrumentach.

Jakie są plany muzyczne na najbliższy czas? Pracujecie aktualnie nad jakimś nowym albumem?

Ostatnio przyjęliśmy politykę nagrywania i publikowania singlowych utworów. Aktualnie albumy nie są już tak istotnym nośnikiem. Sięgamy obecnie do utworów z najnowszej płyty „Nowy Album”, który wydaliśmy w 2016 roku z okazji 40-lecia. Znajduje się na nim wiele utworów, które posiadają duży muzyczny potencjał, a których nie promowaliśmy. Będziemy je dalej prezentować na naszym kanale You Tube i nie tylko. A obecnie miksujemy utwory nagrane z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii w Szczecinie w czasie wspólnego koncertu 24 sierpnia w sali koncertowej tej Filharmonii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here