Dotkliwe pobicie w pociągu. Nikt nie pomógł poszkodowanemu!

0

Ile to razy słyszano o powszechnej znieczulicy jaka panuje wśród ludzi? Ile to razy słyszano o braku pomocy, kiedy dzieje nam się krzywda? Tego wszystkiego niedawno doświadczył 48-letni mężczyzna, który jadąc pociągiem, został brutalnie pobity i okradziony. Nikt nie zareagował, ani nikt nie pomógł. 

Dotkliwe pobicie w biały dzień

„Musimy dbać o siebie nawzajem”- te słowa wypowiedział sam poszkodowany, Rune Stubberd Larsen. Mężczyzna ma 48 lat i w zeszłe, niedzielne popołudnie jadąc pociągiem z Drammen do Asker został okradziony i dotkliwie pobity. Pani Menadżer ds. Komunikacji Flytoget poinformowała prasę, że samodzielnie dokona oceny działań pracowników jak i ludzi będących w pobliżu zdarzenia. Na zadane pytanie przez dziennikarza ABC Nyheter, czy ta sytuacja to zwykłe, codzienne zdarzenie odpowiada:”Nie, jest to na szczęście bardzo niecodzienne wydarzenie i oczywiście my, ludzie odpowiedzialni za tego typu sytuacje w firmie, zwracamy na nie szczególną uwagę.”

Okradziony i pobity

Pan Larsen, główny poszkodowany. Człowiek, który spokojnie jechał z Drammen do Askera, nie przypuszczał, że jego podróż skończy się tragicznie. Mężczyzna opowiada jak doszło do zdarzenia: „W pierwszej kolejności, kiedy zobaczyłem tego mężczyznę, wydał mi się dosyć dziwny. Pomyślałem, że odstaje wyglądem od reszty pasażerów, a już na pewno nie zachowywał się normalnie. W jego spojrzeniu było coś podejrzanego. Wiedziałem żeby nie zwracać na niego uwagi, więc spuściłem wzrok na ekran mojego telefonu aby wrócić do oglądania serialu. Zauważyłem, że mężczyzna sięga po moją torbę, więc położyłem na nią moją rękę. Niestety moja reakcja była zbyt późna ponieważ mężczyzna wykonał cios w moją stronę. Próbowałem się bronić, ale on był silniejszy. Uderzył mnie ponownie w twarz po czym kilka razy dostałem w tył głowy, zalałem się cały krwią. Złodziej zabrał moją torbę i uciekł.”

Czytaj także: Uważaj kierowco na śliskie drogi!

Cenne rzeczy

Jako, że w skradzionej torbie Pana Larsena znajdowały się dla niego cenne rzeczy takie jak paszport, czy Ipad, mężczyzna udał się w kierunku uciekającego złodzieja. Kiedy złodziej zauważył, że w torbie nie ma nic co by go interesowało, zażądał pieniędzy. Ofiara spełniła prośbę mężczyzny, a kiedy to się stało, złodziej uciekł i zniknął. Na szczęście w bardzo szybkim tempie został złapany i aresztowany.

Ludzka znieczulica

Pan Larsen jak sam pisze na swoim profilu na Facebook’u, najbardziej ubolewa nad brakiem jakiejkolwiek pomocy od osób będących w pobliżu, które były świadkami całego zajścia. Personel pociągu zaopiekował się ofiarą dopiero na stacji Asker, kiedy 48-letni mężczyzna skończył swoją podróż.

Czytaj także: Piotr Troczyński – polski trener zapasów w Norwegii

Wspierajmy się

Bardzo często słyszy się o braku otrzymania jakiejkolwiek pomocy od osób, które są świadkami czyjejś krzywdy. Czy robimy to z lenistwa, z braku poczucia, że to nasza sprawa, czy może z poczucia strachu, że nam też coś się może stać? A co jeżeli to my kiedyś będziemy potrzebowali pomocy i nikt nam nie pomoże, co wtedy? „Dbajmy o siebie”- to pragnienie Pana Larsena, poszkodowanego, któremu nikt nie pomógł.

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze